Czy kot powinien obawiać się koronawirusa nie mniej niż jego właściciel?


Coraz bardziej obawiamy się o zdrowie swoje i bliskich. Czy w grupie ryzyka zarażeniem SARS-Cov-2 są także nasze koty?

Koronawirus u kota – pierwsze przypuszczenie zakażenia mruczka pojawiło się w Chennai. Kierownik weterynarii PETA w Indiach zaprzecza jednak, by było to możliwe.

Kot podejrzany o zakażenie koronawirusem

Na początku marca 2020 r. w porcie Chennai pojawiło się podejrzenie o zakażeniu koronawirusem kota pochodzącego z Chin. Na tę wiadomość indyjski port zareagował żądaniem jego deportacji. Stanowczo sprzeciwił się temu indyjski oddział PETA. Jak argumentowali działacze organizacji: odesłanie kota, u którego podejrzewa się obecność groźnego wirusa do kraju, gdzie takie zwierzęta są w opłakanej sytuacji nawet bez epidemii, to wyrok. Tysiące zwierząt jest porzucanych przez właścicieli. Jeszcze innym zajrzała w oczy śmierć z głodu i pragnienia, po niespodziewanym wstrzymaniu ruchu między miastami. Nie wszyscy właściciele zdążyli wrócić do swoich domów. Wysłanie kota z podejrzeniem zachorowania na wirusa paraliżującego Chiny prawdopodobnie skończyłoby się dla niego tragicznie.

Koronawirus u kota - nie ma dowodów, by mogło dojść do zakażenia ani zarażenai człowieka.
fot. Shutterstock

Kierownik zespołu weterynarii indyjskiego PETA błyskawicznie wystosował list do zarządców portu. Zapewniał w nim, że nie ma niebezpieczeństwa zarażenia się wirusem przez koty czy psy. Niestety nie wiadomo, jak będzie wyglądało dalsze postępowanie w sprawie potencjalnie zarażonego kota.

fot. Shutterstock

Koronawirus u kota – czy zakażenie jest możliwe?

Opinię indyjskiego weterynarza z PETA potwierdzają Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) oraz AFCD. Obecnie przyjmuje się, że koty nie mogą zarazić się wirusem.

Należy w tym miejscu sprostować pewne nieścisłości. Dr Jane Grane, główny lekarz weterynarii w Hongkongu wyjaśnia:

Koty i psy mogą zarazić się koronawirusami, jednak nie tym typem, którym spowodowana jest obecna epidemia.

Co to stwierdzenie oznacza? Aby je zrozumieć, trzeba wiedzieć, że nie ma jednego koronawirusa. Koronawirusy to pewien rodzaj, który dzieli się na cztery grupy o nieco odmiennych właściwościach. Mogą być przenoszone przez ssaki i ptaki. Według przeprowadzonych badań koronawirus SARS-Cov-2 powodujący chorobę COVID-19 nie może być przenoszony na ludzi przez koty. Jedyny znany obecnie przypadek podejrzenia SARS-COv-2 u zwierzęcia (psa) został zakwalifikowany jako przeniesienie wirusa z człowieka na zwierzę, nie na odwrót. Mimo obaw i testu dającego wynik „lekko pozytywny”, pies okazał się zdrowy.

Jak opiekować się kotem w obliczu zagrożenia wirusem?

Sheila McClelland, założycielka organizacji Lifelong Animal Protection Charity, pomagającej zwierzętom w Hongkongu, w relacji dla CNN zauważa:

Dostępne dziś dowody wskazują na to, że psy nie są podatne na większe ryzyko rozprzestrzeniania koronawirusa niż przedmioty, takie jak klamki od drzwi (…).

Uwaga ta powinna zainteresować również kocich opiekunów. To sygnał, aby zwiększyć swoją czujność i dbałość o higienę kotów, szczególnie tych wychodzących. Mogą one bowiem, podobnie jak każdy inny obiekt, przynieść zarazki na sobie.

Koronawirus u kota - nie ma dowodów, by mogło dojść do zakażenia ani zarażenai człowieka.
fot. Shutterstock

Powtórzmy raz jeszcze: WHO zapewnia, że nie ma dowodów na możliwości wywołania infekcji SARS-Cov-2 przez koty. Nie zwalnia nas to jednak z dbałości o ich i własną higienę. Co więcej, o odporność naszego kota powinniśmy troszczyć się zawsze, nie tylko w obliczu zagrożenia wirusem. Aby zmniejszyć ryzyko kontaktu z koronawirusem, jako opiekunowie mruczących czworonogów powinniśmy ograniczyć ich wychodzenie z domu „samopas” i kontakt z innymi zwierzętami spoza naszego domowego kręgu. Miejmy również na uwadze słowa pani McClelland, zanim wtulimy się w pyszczek, brzuszek czy łapki naszego kota, który właśnie wrócił ze swojego spaceru. Pamiętajmy – on sam nie może nas zarazić, ale może przenieść patogeny na swoim ciele tak, jak my możemy przenieść je na rękach, odzieży i innych przedmiotach.

Źródła: www.deccanherald.com | apenews.com|www.psy.pl

Autor: Julia Dzierżak