Twój kot chciałby, żebyś to o nim wiedział!

Koty mają swój wyjątkowy sposób patrzenia na opiekunów. Czasami wydaje się, że bardzo chciałyby nam coś przekazać. Co kot chciałby, żebyś o nim wiedział?

Porozumiewamy się z ludźmi w swoim języku. My, koty, musimy nauczyć się odczytywać wasze sygnały, z kolei wy – nasze. Tylko dzięki temu możemy dojść do wspólnego porozumienia. Pewnie jesteście ciekawi, co byśmy powiedzieli swoim opiekunom, gdybyśmy choć przez jeden dzień mogli mówić. Oto rzeczy, które każdy kot chciałby, żebyś o nim wiedział.

Nie karz mnie za rzeczy, na które nic nie mogę poradzić

Na początek zaznaczę, że twój kot chciałby, żebyś wiedział, że pewnych rzeczy nie robi po to, aby cię rozgniewać. Bywa, że załatwiam swoje potrzeby w innym miejscu niż kuweta, np. na twojej poduszce. Owszem, rozumiem, że jeśli robię to już któryś raz z rzędu, możesz być zirytowany moim zachowaniem. Nie załatwiam się jednak do twojego łóżka, by zrobić ci na złość – przecież umiem korzystać z kuwety!

Kiedy jesteś zdenerwowany, krzyczysz na mnie i – co gorsza – próbujesz mnie ukarać, a to może potęgować niechciane – przez ciebie – zachowanie. Być może cierpię na infekcję dróg moczowych. Moja rada? Nie mówię tego zbyt ochoczo – w końcu nie lubię tego pana w kitlu – ale zabierz mnie szybko do weterynarza! Ulżyj mi w cierpieniu. Przykro mi to mówić, ale ty również możesz przykładać rękę do tego, że sikam gdzie indziej niż w kuwecie. Mianowicie za rzadko sięgasz po łopatkę. Czy chciałbyś korzystać z brudnej toalety?

Tak, czasami drapię twoje meble, ale to dlatego, że nie dałeś mi żadnej alternatywy. Przecież ja muszę drapać i się o coś rozciągać. Postaw mi drapak, a i ja zostawię (przynajmniej się postaram) twoją kanapę w spokoju.

kot zanurza łapkę w kałuży
fot. Shutterstock

Nie każdy z nas boi się wody

Niektórzy twierdzą, że boimy się wody, jak diabeł święconej i tolerujemy jedynie tę, która jest w misce. Cóż, faktycznie większość z nas wzdryga się, kiedy opiekun chce nas wykąpać. Zresztą po co miałby to robić, skoro my sami najlepiej dbamy o to, aby nasza sierść była czyściutka. Może i będziesz zaskoczony, ale niektórzy z nas uwielbiają wodę i z chęcią popluskają się w zlewie czy wannie, ale… na własnych zasadach. Dlatego nie musisz od razu interweniować. Pozwól nam się bawić, o ile widzisz, że nie nic nam nie zagraża. A i przyznaj, że ślady mokrych łapek na podłodze tak naprawdę uważasz za niezwykle urocze 😉

Potrzebuję stymulacji i twojej uwagi

Co jeszcze każdy kot chciałby, żebyś wiedział? Często nie ma cię w domu, a gdy wracasz, to jesteś zbyt zmęczony, aby zapewnić mi odpowiednią dawkę ruchu. W porządku, raz czy drugi ci wybaczę, ale trzeci? Potrzebuję tej aktywności. Chyba zapomniałeś, że jestem drapieżnikiem, a nie kotkiem, którego możesz jedynie brać na ręce i przytulać. Mniej ruchu spowoduje u mnie nie tylko nagromadzenie energii i złego humoru, ale też zbędnych kilogramów – a odchudzanie nie będzie wcale taką prostą rzeczą. Zapewnij mi mnóstwo miejsc do wspinania się, chowania i odkrywania. Nie zapomnij też o różnych zabawkach. To, że dużo śpimy, nie oznacza, że nie chcemy robić i innych rzeczy.

Ponadto potrzebujemy też twojej uwagi i miłości. To nieprawda, że jesteśmy samowystarczalni – czasami możemy na takich wyglądać, ale to tylko pozory. Spraw, bym w twoim otoczeniu poczuł się bezpiecznie i kochany.

Jesteś moim życiem

Wbrew powszechnej opinii potrafimy stworzyć z opiekunem wspaniałą więź. Co więcej, możemy nawet w całym domostwie wybrać jedną osobę, do której lgniemy bardziej niż do pozostałych. Jeśli ocieram się o ciebie, to nie tylko dlatego, że chcę się przywitać czy powiedzieć, że cię lubię. W ten sposób chcę też zostawić swój zapach, aby przypomnieć pozostałym, że do mnie należysz.

Czuję twój stres i niepokój

Mimo drapieżnej natury, jesteśmy wrażliwymi zwierzętami. Dlatego doskonale wiemy, kiedy jesteś zdenerwowany. Niestety twój stres udziela się także i nam. Możemy być wtedy zdezorientowani, ponieważ nie jesteśmy pewni, czy denerwujesz się z naszego powodu, czy nie. Jeśli następnym razem będziesz się czymś martwić, to pomyśl o nas, ponieważ jesteśmy tu też po to, by wpływać na twój dobry nastrój.

pan z kotkiem
fot. Shutterstock

Przepraszam, że wbijam ci pazury

Lubimy się wspinać, także na twoje kolana. Ponadto zdarza nam się rozciągać właśnie o nogi opiekuna czy kanapę. Czasami też wbijam ci pazurki w klatkę piersiową, kiedy ty jeszcze śpisz. Myślisz, że chcę cię skrzywdzić? Nic bardziej mylnego! Ja to po prostu lubię. Co więcej, niewiele możesz zrobić, aby mnie przed tym powstrzymać. Ale uwierz na słowo, to naprawdę nic osobistego.

Kocham cię, chociaż nie zawsze jestem podekscytowany, że cię widzę

Nie zawsze jesteśmy tuż przy drzwiach, aby cię powitać z oczywistym podekscytowaniem. Ale to wcale nie oznacza, że nie cieszymy się z twojego powrotu. Cieszymy się i to bardzo. Po prostu staramy się czasami trzymać emocje na wodzy.

kot na dworze
fot. Shutterstock

Lubię pobyć na dworze

Przyznaję, z tym bywa różnie – nie każdy kociak chce wychodzić z bezpiecznego domu. Lubimy jednak odkrywać to, co nieznane, a przecież na dworze tyle się dzieje. Wielu opiekunów zakłada, że powinniśmy być jedynie trzymani w domu. Jeśli nie chcesz, abym wychodził bez twojego nadzoru, to wypuść mnie chociaż na balkon. Pamiętaj, by go zabezpieczyć siatką, abym z niego nie wypadł. Wbrew powszechnej opinii nie zawsze spadamy na cztery łapy.

Ze mną będziesz zdrów

Co tu dużo dodawać… Nasza obecność pozytywnie wpływa na twoje zdrowie. Nawet nie wiesz, jak bardzo jesteśmy z tego dumni. Dzięki nam poczujesz się szczęśliwszy. Możemy na przykład uśmierzyć twój ból, być twoim antydepresantem, obniżyć ciśnienie krwi czy wydłużyć twoje życie. Tak, tak… To wszystko prawda i zostało już potwierdzone przez badania. To jest jedna z tych rzeczy, które kot chciałby żebyś wiedział.

Kot chciałby, żebyś to wiedział…

Jesteśmy wyjątkowymi zwierzętami, tak samo, jak wy ludźmi. Mimo że akurat twój mruczek lubi „tarmoszenie” po brzuszku, to pamiętaj, że nie każdy z nas również będzie to tolerować. Niektóre koty lubią więcej uwagi, a jeszcze inne wolą pozostawać gdzieś na uboczu – musisz po prostu poznać nasze preferencje. I pamiętaj, do niczego mnie nie zmuszaj. To właśnie ta odmienność sprawia, że każdy z nas jest wyjątkowy. To, że nie reagujemy tak, jak ty tego oczekujesz, wcale nie oznacza, że próbujemy zrobić ci na złość.

Autor: Magdalena Olesińska