Kot Chó – najsłodszy sprzedawca ryb w Wietnamie


Jego fani twierdzą, że byłby w stanie sprzedać nawet piasek na pustyni.

W internecie nie brak kocich piękności (zaledwie kilka dni temu zachwycaliśmy się nietuzinkowym Narnią), ale tym razem do grona mruczących sław dołączył kot, który wyróżnia się czymś więcej niż nietypowym wyglądem. To prawdziwy biznesmen! Kot Chó ma smykałkę do interesów i w dodatku bardzo oryginalne imię, które w języku polskim brzmi… Pies. Brzmi intrygująco? Poczekajcie, aż go zobaczycie!

Kot Chó – puchaty sprzedawca ryb

Choć obecność kotów na targu (zwłaszcza w pobliżu stoisk rybnych) jest dość normalnym widokiem, tak mruczek w roli handlarza jest raczej osobliwym zjawiskiem. Mimo to (a może właśnie dlatego) wietnamski sprzedawca Le Quoc Phong postanowił zaprosić do spółki swojego pupila, który szybko stał się główną atrakcją jego stoiska. Kot Chó (po wietnamsku „Pies”) ma trzy lata i, wedle słów swojego pana, uwielbia „lody, podróże i sen”. Nieoczekiwaną karierę w handlu zrobił przede wszystkim za sprawą oryginalnych stylizacji, w których z godnością przechadza się między skrzyniami z towarem. Oczywiście ku niekłamanej fascynacji i uciesze przechodniów, którzy… chętnie zostają jego klientami. I skwapliwie robią mu zdjęcia.

Chó i jego zabawne kostiumy stali się na tyle popularni, że małym handlarzem zainteresowały się media. Zdjęcia sympatycznego kociego sprzedawcy w tradycyjnym wietnamskim stroju pojawiły się w wielu krajowych i zagranicznych gazetach (m.in. chińskich i tajskich), a teraz robią furorę w internecie. Oficjalny profil Chó na Instagramie śledzą dziesiątki tysięcy internautów, oczarowanych uroczym kociakiem i jego garderobą.

Rzecz jasna obok zachwytów pojawiły się też pewne kontrowersje – Le Quoc Phong przyznaje, że niektórzy ludzie zarzucają mu, że przebierając swojego kota, znęca się nad zwierzęciem. Wietnamczyk odpiera krytykę, argumentując, że Chó nie ma nic przeciwko ubrankom, które w żaden sposób nie krępują jego ruchów. Rzeczywiście, na zdjęciach i nagraniach zamieszczanych w mediach społecznościowych mruczek wygląda na całkiem zadowolonego z życia. A interes się kręci!

Autor: Agata Kufel