Remont u sąsiadów – jak sobie radzić z zestresowanym kotem?


Dźwięk wiertarki, szlifierki czy młotka jest nieprzyjemny dla ludzkiego, a co dopiero dla - o wiele wrażliwszego - kociego ucha...

Kot i remont to niezbyt udane połączenie. Futrzaki zwykle reagują na odbywające się u sąsiadów prace niepokojem, lękiem, a w dłuższej perspektywie czasowej – także kłopotami behawioralnymi. Co robić w takiej sytuacji? Jak pomóc swojemu pupilowi?

Kot i remont – jak to przeżyć?

Na początek – porozmawiaj z sąsiadami. Zapytaj, jak długo potrwa remont. Całkiem możliwe, że jest to kwestia dwóch lub trzech dni, które nie powinny znacząco wpłynąć na mruczka. Wówczas zwykle wystarczy zastosować nasze pierwsze cztery rady, znajdujące się poniżej.

Sprawa staje się trudniejsza, jeżeli planowany jest tzw. remont generalny, który może potrwać nawet kilka tygodni. Co wrażliwsze mruczki mogą nawet zacząć załatwiać się pod kuwetą, przestać jeść, stać się osowiałe i apatyczne lub odwrotnie – „odreagowywać” stres agresją. Być może warto ustalić wtedy z sąsiadami przerwy w ciągu dnia, aby kot nieco odetchnął. Jeśli nie znamy się z nimi zbyt dobrze, można użyć argumentu pod tytułem: „Mam w domu małe dziecko”. Jest szansa, że spotkamy się z większym zrozumieniem, a po drugie, wcale nie skłamiemy – przecież nasz kot to członek rodziny, prawda? 😉

Rozprosz kota innymi dźwiękami

Pamiętasz starą, dobrą radę dotyczącą tego, w jaki sposób pomóc mruczkowi, który zostaje w domu podczas Sylwestra? Mówi ona o pozostawieniu przed wyjściem włączonego odbiornika telewizyjnego lub radiowego. To samo dotyczy sytuacji pt. kot i remont. Wszelkie rozproszenie uwagi mruczka innymi dźwiękami może okazać się pomocne.

Gdy wychodzisz do pracy, zostaw włączony telewizor (wystarczy poziom głośności, jakiego używasz na co dzień). Jeśli masz dostępną opcję samoistnego wyłączania tv po określonym czasie bezczynności – upewnij się, że jest on jak najdłuższy (często jest to nawet 6 godzin, co zapewni mruczkowi włączony dźwięk przez większość czasu, kiedy jesteś poza domem).

Nie okazuj zdenerwowania

Mruczki bardzo szybko wychwytują nasze emocje. Jeśli czują zdenerwowanie człowieka – mimowolnie im również udziela się ten stan. Starajmy się zatem nie reagować na hałas i zająć swoimi zadaniami – choć pewnie nie będzie to łatwe. Warto też zająć czas futrzaka… zabawą!

Odwracaj uwagę zabawą

Jeżeli dźwięki nie rozpraszają naszego pupila na tyle, że jest w stanie skupić się na zabawie – polecamy tę metodę walki z hałasem! Po pierwsze, solidna gonitwa za wędką pozwoli kotu oderwać się na chwilę od niemiłych dla uszu dźwięków. Po drugie, istnieje szansa, że zmęczony zabawą mruczek zapadnie w porządną drzemkę, ignorując zgiełk dookoła niego.

Zapewnij bezpieczne schronienie

Choć posłanie ukryte w szafie, pod łóżkiem czy w osłoniętym kącie nie ochroni kota przed hałasami, pozwoli mu na chwilę odetchnąć – psychicznie. Zapewnienie pupilowi dostępu do lubianej przez niego skrytki to jedna z pierwszych rzeczy, jakie możemy zrobić dla niego, gdy rozpoczyna się remont.

kot i remont
fot. Shutterstock

Uspokajacze i suplementy

Możesz też spróbować wspomóc mruczka w inny sposób. Nieźle sprawdzą się uspokajacze, takie jak kocie feromony w formie dyfuzora podłączanego do kontaktu. Inną opcją jest tryptofan – podawany jako tabletki, pasty lub żele. Pamiętajmy jednak, że te środki zaczynają działać dopiero po kilku dniach. Raczej nie ma sensu ich stosować, jeśli wiemy, że dochodzące z góry odgłosy wiertarki to kwestia 2-3 dni. Warto jednak po nie sięgnąć, jeżeli zostaniemy uprzedzeni o planach sąsiadów jakiś czas wcześniej (i zacząć podawać preparaty z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym) lub kiedy wiemy, że hałas potrwa minimum tydzień.

Wyjedź z kotem na jakiś czas

Ponieważ koty to zwierzęta terytorialne, przetransportowanie mruczka na jakiś czas do innego lokum powinno być ostatecznością. Wyjątkiem są futrzaki, które kochają podróżować, są przyzwyczajone do częstych zmian w otoczeniu i znoszą je ze stoickim spokojem. Jeżeli jednak nasze rady nie przynoszą żadnych rezultatów, a dostrzegasz u swojego przyjaciela duży stres, warto rozważyć właśnie takie rozwiązanie.

A jak twój kot znosi remonty u sąsiadów? W jaki sposób radzicie sobie w takich sytuacjach? Czekamy na komentarze!

Autor: Marta Martyniak