Kot nie chce się bawić? To prawdopodobnie twoja wina


Zabawa to dla kota konieczność - to niezbędny element jego dnia. Co jednak zrobić, gdy kot nie chce się bawić?

Przy każdej możliwej okazji staramy się przypominać, jak ważna jest zabawa. To konieczny element opieki nad kotem, a nie wyjątek od reguły czy luksus, który dajemy pupilowi raz na jakiś czas. Nie wszystkie mruczki mają jednak rozrywkowy charakter i niektóre po prostu nie chcą się bawić. Czy aby na pewno? Uważasz, że twój kot nie chce się bawić? To jesteś w błędzie…

Zabawa w polowanie

Aby koci dzień był udany, zwierzak musi wykonać kilka niezbędnych czynności, które określają i realizują jego pierwotną naturę. Jakie to zadania? Sen, toaleta, pielęgnacja i polowanie. To ostatnie składa się natomiast z kilku elementów: zakradanie, łapanie, zabijanie, jedzenie. Te czynności zapewniają mruczkowi poczucie spełnienia i satysfakcji – zarówno w naturze, jak i w domu. Jednak pod naszym dachem nie wszystko jest możliwe. W zamian za prawdziwe polowanie kot powinien otrzymać od nas możliwość udziału w przypominającej je zabawie.

Małe kotki poświęcają na zabawę większość swojego wolnego czasu. Nie trzeba ich do tego specjalnie namawiać. Dorosłe koty, owszem – również potrafią same znaleźć sobie rozrywkę, jednak zamknięciu w czterech ścianach towarzyszy zwykle znudzenie. Brak stymulacji przeradza się bardzo często w depresję, frustrację, a co za tym idzie – problemy zdrowotne i behawioralne. To od opiekuna zależy, czy kot będzie się w domu realizował, czy nudził. Co więcej, koci opiekun ma obowiązek zapewnić swojemu pupilowi zajęcia, a jeżeli tego nie zrobi, będzie odpowiedzialny za jego złe samopoczucie oraz za to, że zwierzak wyładuje skumulowaną energię w niewłaściwy sposób.

zabawa z kotem
fot. Shutterstock

„Ale mój kot nie chce się bawić”

No dobrze, ale co jeśli kot nie chce współpracować i po prostu się nie bawi? Opiekunowie, którzy skarżą się na „koty leniuszki”, wyobrażają sobie zazwyczaj zabawę jako formę wyścigów. Tymczasem kot chciałby widzieć ją zupełnie inaczej… Każdy kot się bawi bądź chciałby się bawić. Jeśli popadł w stagnację – wina najprawdopodobniej leży po naszej stronie!

Zły moment na zabawę

Bardzo często na zabawę z kotem opiekun wybiera zły moment. Nie dostosowujemy się do kociego rytmu dnia, a wręcz odwrotnie: próbujemy dopasować kota do samych siebie. A więc oferujemy mruczkowi atrakcję, gdy mamy wolną chwilę. Tymczasem ten woli wtedy spać, jeść, albo się myć. Kiedy więc się z nim bawić?

W trakcie dnia kot gromadzi energię. Jej wyładowanie następuje w określonych momentach, np. po przebudzeniu, po posiłku, po naszym przyjściu do domu, wieczorem po kolacji. Z kotem należy się bawić wtedy, gdy następuje u niego zwyżka energii, a nie wtedy, gdy ją uzupełnia. Jeśli tego nie zagwarantujemy, kot sam sobie zorganizuje zajęcie, które nie zawsze będzie się nam podobać: chodzenie po szafkach, polowanie na ludzi, miauczenie, nocne eskapady. Może wystąpić: nerwowe machanie ogonem, falowanie sierści, albo zachowanie agresywne. Jeśli energia nie znajdzie ujścia, będzie kumulowała się w kocie i doprowadzi go do frustracji i złego samopoczucia. Zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Kiedy więc widzimy, że kot wykazuje aktywność, chwytajmy za zabawkę! Nie budźmy go, gdy śpi, nie odciągajmy od miski. To nie ma sensu.

Przed snem

Porcja zabawy zaoferowanej kotu tuż przed położeniem się spać może zagwarantować, że zwierzak również prześpi wraz z nami całą noc. Nie będzie miauczał, domagał się posiłku, budził nas przez to, że mu się nudzi. Spróbuj poświęcić zwierzakowi 15 minut przed snem – pozytywne efekty przyjdą szybciej, niż myślisz!

Nietrafione propozycje

Teraz, gdy wiesz już, że zabawa musi przypominać polowanie, nie dziw się, że kot nie chce się bawić leżącą od miesiąca na podłodze myszką, wędka, którą natarczywie machasz mu przed nosem, czy zabawkami wyzwalające zbyt wiele hałasu (kot ma bardzo wrażliwy słuch). Najważniejszym elementem kociego polowania (i tym samym zabawy) jest: czajenie się, obmyślanie strategii, zaangażowanie umysłowe.

Dlatego wysil się odrobinę, spraw, by zabawki przypominały ofiary i tak też się zachowały. Chowały się i uciekały, a nie narzucały się, bądź wręcz przeciwnie – zalegały tygodniami na podłodze. Kiedy sprawisz, że rekwizyt będzie naśladował ruch zdobyczy, możesz liczyć na więcej zainteresowania, aniżeli w przypadku rzucenia na podłogę kłębka włóczki i zostawienia go z kotem sam na sam. Oczywiście są mruczki, którym tyle wystarczy. Warto jednak bardziej się postarać, szczególnie w przypadku kotów, które z zabawą są na bakier.

znudzony kot
fot. Shutterstock

Polowanie, a nie bieganie

Najważniejszym elementem zabawy wcale nie jest pościg. Owszem, kot musi również ruszać się po to, aby jego organizm zachowywał świetną formę, ale najważniejsze w polowaniu jest co innego. Obserwowanie potencjalnej ofiary, śledzenie jej (chociażby wzrokiem), skupienie, zaangażowanie umysłowe – to jest właśnie to, na czym powinna opierać się dobra zabawa. Jeśli oczekujesz, że twój stary lub schorowany kot zacznie aportować, możesz się zawieść. Dla takiego kota obserwowanie muchy już jest angażujące. Ważne, by rozpoznać, jak twój mruczek definiuje zabawę i na jaką pozwalają mu jego lata oraz stan fizyczny.

Brak sukcesów

Zabawa powinna kończyć się sukcesem. Kto chciałby biegać za czymś, czego nigdy nie da się złapać ani zjeść? Dlatego odradzamy laserek, a z zabawką pozwólmy kotu udać się do kryjówki. W końcu tak robią koty w naturze. Polują, zdobycz zaciągają w bezpieczne miejsce, konsumują, odpoczywają, kąpią się w satysfakcji z powodu udanych łowów. W domu również dobrze nagrodzić kota za aktywność smaczkiem. Niech wie, że polowanie się udało! Niech wie, że zabawa mu się opłaca!

Starość i choroba

Brak ochoty na zabawę może być także spowodowany wiekiem, bądź złym samopoczuciem naszego milusińskiego. To jednak wcale nie znaczy, że w przypadku staruszków i kotów chorych zabawę porzucamy. Wręcz przeciwnie – może ona stanowić eliksir młodości, a także lek na wiele chorób. Należy jednak aktywność dostosować do możliwości kota. Nic nie jest w stanie równać się z radością, jaka bije z kocich oczu w trakcie zabawy! Gwarantujemy, że ty również będziesz czerpał z tego satysfakcję.

Zabawa to dla kota konieczność fizyczna i behawioralna. Praktykowanie wszystkich jej elementów to prawdziwa uczta dla kociego poczucia pewności siebie. Kot spełniony to kot bez problemów behawioralnych. Kot aktywny to kot zdrowy! Jeśli twój mruczek niespecjalnie garnie się do aktywności – zastanów się, dlaczego tak jest. Być może nie ma do tego warunków, odpowiednich rekwizytów. A może przez lata nicnierobienia zapomniał już, jak to się robi? Musisz na nowo go rozruszać. Pamiętaj jednak o zasadach prawidłowej zabawy i o tym, że twoje zaangażowanie w nią jest równie ważne i niezbędne, jak zaangażowanie samego kota.

Autor: Nikoletta Parchimowicz