Kot odnalazł się po 5 latach. To świąteczny cud!


Święta to czas cudów i szczęścia - potwierdzić to może opiekunka długowłosego mruczka Lottie. Jej kot odnalazł się po 5 latach bezdomności!

Wyobrażacie sobie, jak wielki ból towarzyszy utracie ukochanego zwierzaka? Kara Hanlon z Des Moines w USA zdążyła pogodzić się z losem, który odebrał jej Lottie… Aż nagle kot odnalazł się po 5 latach. Wszystko dzięki mikroczipowi!

Kot odnalazł się po 5 latach!

Kiedy w 2016 roku długowłosy kot Lottie uciekł z domu, jego opiekunka przekonana była, że zwierzak nie przeżyje nawet jednego dnia na wolności. Jednak w ostatnią niedzielę przeżyła prawdziwy szok! Otrzymała bowiem list od prozwierzęcej organizacji, w którym przeczytała… że znaleziono jej kota! Wszczepiony zwierzakowi czip pozwolił działaczom tej organizacji na ustalenie danych opiekunki i zwrócenie jej zguby sprzed lat.

To było naprawdę szokujące. Minęło tak dużo czasu! Jeśli ktoś znalazłby Lottie, z pewnością odczytałby dane z jego mikroczipa. Dlatego byłam przekonana, że kot już nie żyje – mówi 37-letnia Kara.

Dzieliło ich 16 kilometrów

Pracownicy organizacji prozwierzęcej poinformowali opiekunkę, że kota znaleziono 16 kilometrów od jej domu. Okazało się, że widywany był w tej okolicy już od dłuższego czasu, często w towarzystwie innego, rudego kota. Zwierzakiem przez dłuższy czas opiekował się starszy człowiek, który przed przeprowadzką przekazał kota właścicielowi działającej niedaleko firmy cateringowej. To właśnie ten człowiek zgłosił czworonoga organizacji, co umożliwiło Karze odzyskanie pupila.

fot. https://eu.desmoinesregister.com/

Obecnie kot Lottie ma 6 lat, lekką niedowagę i świerzb w uszach. Nie pamięta także swojego poprzedniego domu ani nie reaguje na dawne imię. Zaprzyjaźnił się za to bardzo szybko z dzieckiem Kary. Opiekunka zadba, by Lottie już nigdy więcej nie znalazł się na dworze. Kara Hanlon odebrała swojego kota 21 grudnia – równo 5 lat po tym, jak zrobiła Lottie jego ostatnie zdjęcie przed zaginięciem. Nic dziwnego więc, że powrót kociaka opiekunka uznała za prawdziwy świąteczny cud!

Autor: Aleksandra Prochocka
Array