Polowanie na owady – kiedy zabraniać?

Ćmy, muchy, meszki i komary mogą spowodować istny amok u naszego kanapowca.

Nagle w mieszkaniu zapanowała cisza. Wiesz, że coś jest na rzeczy, dlatego wciągasz powietrze i tak cicho, jak tylko potrafisz, rozglądasz się po pokoju. Jest! A cóż to takiego? Dostrzegasz swojego kota, który… przybrał odpowiednią pozycję i w całkowitym skupieniu czai się na swoją ofiarę. A w domu ofiarą może być każdy owad, który przez uchylone okno wleci do naszego mieszkania – tak, kot poluje na owady, gdyż jest łowcą.

Przez chwilę zastanawiasz się, czy mu nie przeszkodzić w tych polowaniach, ale po chwili rezygnujesz i dalej obserwujesz swojego małego drapieżnika. Po dość spektakularnej, „łowczej” scenie, twój podziw miesza się z obrzydzeniem. I raz jeszcze zastanawiasz się, czy aby na pewno mu to nie zaszkodzi?

Kot poluje na owady, bo…

Koty to łowcy. Instynkt każe im polować, z braku innych obiektów – także na owady, szczególnie wieczorem. Ćmy, muchy, meszki czy komary mogą spowodować istny amok u naszego kanapowca. Czy pozwalać na łapanie i zjadanie złapanych owadów czy nie?

Dla kotów niewychodzących polowanie na owady jest wielką frajdą i urozmaiceniem życia – na ogół niegroźnym. Problem pojawia się, gdy kot regularnie zabija i zjada duże ilości owadów, np. ciem – takie zdobycze mogą podrażniać koci przewód pokarmowy, prowadząc do wymiotów i biegunki. W ekstremalnych przypadkach może nawet dojść do zapalenia wątroby.

Dla kociego bezpieczeństwa nie należy pozwalać, by pożeranie owadów stało się codziennym rytuałem. Jeśli od czasu do czasu złapie sobie muchę, nie należy się przejmować – jeśli jednak będzie to już któraś mucha z kolei danego dnia, lepiej wkroczyć do akcji i wyrzucić zdobycz do śmietnika. Poza tym…

kot próbuje złapać motyla
fot. Shutterstock

Nigdy nie pozwalajmy na łapanie pszczół i os

Owady te mogą użądlić i wywołać u kota wstrząs anafilaktyczny, który może doprowadzić nawet do jego śmierci. Jakiekolwiek użądlenie, szczególnie w okolicy pyszczka, nosa, gardła powinno być powodem do natychmiastowej wizyty w lecznicy. Nawet pojedyncze użądlenie w język może spowodować opuchliznę, utrudniającą oddychanie czy wręcz prowadzącą do uduszenia. Nie warto ryzykować czy przeczekiwać. Śliniący się, osowiały kot powinien natychmiast trafić do lecznicy.