„Gdyby tylko zwierzęta mogły mówić”. Czarno-biały kot wykrył u opiekunki raka


Nie lekceważ nietypowego zachowania pupila! Oggy to 15-letni czarno-biały kot, który - jak mówi jego opiekunka - pomógł wykryć u niej raka piersi.

Z tej historii można wyciągnąć jeden wniosek: nigdy nie bagatelizuj tego, co ma ci do powiedzenia twój kot. Mruczki nie tylko każdego dnia czynią nasze życie lepszym, ale też mogą je uratować. O czym doskonale przekonała się 35-letnia Kate King-Scribbin. Nietypowe i namolne zachowanie 15-letniego kota pomogło wykryć u kobiety raka piersi.

Oggy i jego łapa na pulsie

Oggy to najstarszy członek pewnej sześcioosobowej rodziny. Czarno-biały kot kilkanaście lat temu został uratowany przed bezdomnością. Za wieloletnią opiekę odwdzięczał się Kate na wszelkie możliwe sposoby. Najbardziej uwielbiał zasypiać wtulony w swoją opiekunkę. W pewnym momencie Oggy zrobił się bardziej natarczywy i miał wręcz obsesję na punkcie leżenia po lewej stronie klatki piersiowej. Kiedy Kate próbowała przełożyć go bardziej na środek bądź na prawą stronę, kot zawsze wracał, by wtulić się w pobliże lewej piersi. Zachowanie Oggy’ego trwało kilka miesięcy i chociaż wydawało się dziwne, to Kate nie podejrzewała, że w ten sposób pupil chce jej coś przekazać.

Pewnego dnia 35-latka obudziła się z potwornym, promieniującym bólem. Zaniepokojona zrobiła samobadanie piersi, podczas którego wykryła guzek. W szpitalu zdiagnozowano u niej raka piersi w III stadium.

„Gdyby tylko koty mogły mówić”

Kate musiała przejść chemioterapię, kilka operacji i radioterapię. Dopiero w trakcie leczenia zdała sobie sprawę z tego, co Oggy próbował jej przekazać swoim zachowaniem. Kot leżał na piersi przez całą chemioterapię. Dopiero po operacji usunięcia guza Oggy przestał pokładać się z lewej strony klatki piersiowej.

Gdybym tylko zdała sobie sprawę z tego, co chciał mi powiedzieć… Pewnie gdyby Oggy potrafił komunikować się werbalnie, nazwałby mnie „głupią” za ignorowanie jego znaków ostrzegawczych. Gdyby tylko zwierzęta mogły mówić… Nie mogę przestać myśleć o tym, że dało się zdiagnozować raka wcześniej, gdybym tylko uważniej obserwowała zachowanie mojego kota, a co ważniejsze, posłuchała go – powiedziała Kate King-Scribbin.

Kate i Oggy
fot. www.instagram.com/mypinkgenes

Chociaż Kate zdaje sobie sprawę z tego, że wiele osób podejdzie do jej historii sceptycznie, to wierzy, że Oggy odegrał znaczącą rolę w zdiagnozowaniu u niej choroby nowotworowej. Nie tylko pomógł wykryć raka, ale ocalił jej życie.

źródło: www.boredpanda.com | zdjęcie główne: www.instagram.com/mypinkgenes

Autor: Magdalena Olesińska
Array