Kot Rusik – postrach przemytników


Był bezdomny, prawdopodobnie porzucony. Pewnego dnia trafił do punktu celnego w rosyjskim Stawropolu i zaczął nowe życie. Bardzo pracowite życie.

Stawropol, miasto nad Morzem Kaspijskim. To tu rozpoczął swoją zawodową karierę kot Rusik. Był bezdomnym, najprawdopodobniej porzuconym domowym kotem. Pewnego pięknego dnia w 2002 roku pojawił się w lokalnym punkcie celnym. Tu znalazł dwój dom oraz – powołanie. Szybko odkryto niezwykłe zdolności kociaka. Potrafił bezbłędnie wykrywać kontrabandę w postaci jesiotrów oraz kawioru, lokalnego „czarnego złota”. Okazał się w tym lepszy od szkolonych psów policyjnych.

 

Kawior czyli ikra jesiotra, jest towarem luksusowym i bardzo drogim. 95 procent światowych zasobów kawioru pochodzi właśnie z Morza Kaspijskiego. Nic dziwnego, że jego przemytem na dużą skalę zainteresowane są grupy przestępcze.

Rusik był pierwszym w Rosji kotem policyjnym. Niestety, rok później został zabity przez mafię. Gdy jak zazwyczaj opuścił skontrolowany dopiero co samochód, potrąciło go i przejechało inne auto. To nie był nieszczęśliwy wypadek. Auto będące sprawcą było przeszukiwane tego samego dnia i wykryto w nim nielegalnie przewożony ładunek kawioru. Hipotezę o zabójstwie na zlecenie potwierdza tragiczna śmierć innego kota policyjnego z tego samego punktu celnego – Barsika otruto za pomocą zatrutej myszy zaledwie kilka tygodni wcześniej.
Rusik dzielnie służył przez rok czasu. Zbyt dzielnie.