Kot sam o sobie – filozoficznie


Nieprawda, że nie lubię domowników. Ja także potrafię kochać jak każde inne żywe stworzenie, ale nie bezkrytycznie. Kocham tylko tego, kto na to zasługuje. Uczuć swoich nie wyrażam w sposób głośny i teatralny.

Nieprawda, że nie lubię domowników. Ja także potrafię kochać jak każde inne żywe stworzenie, ale nie bezkrytycznie. Kocham tylko tego, kto na to zasługuje. Uczuć swoich nie wyrażam w sposób głośny i teatralny. Kto nie rozumie cichego mruczenia, ten nie jest godny, by inteligentne, rozumne i obdarzone dobrym smakiem zwierzęta przywiązywały się do niego. Kto nie potrafi w milczeniu siedzieć długo w jednym miejscu, ten nie jest wart mojego towarzystwa. Kto zawsze potrzebuje brawurowych pokazów, kto nie zadowala się prostym pięknem naturalnych ruchów, ten nigdy nie może zdobyć sympatii kota. Kto żąda ciągle czegoś nowego, kto ugania się za zmiennością, za emocją, kto nie lubi spokoju, równowagi, stałości, komu wydaje się, że prawo egzystencji trzeba zawsze udokumentować czynami, kto nie widzi piękna w zadumie, ten nigdy nie będzie miał wiernego kota. Kto goni za pozornymi radościami życia do tego kot odwróci się plecami. Człowiek, którego kochają koty, nie może być człowiekiem bezwartościowym.
Gyorgy Balint
Światowy Dzień Kota przypadający 17 lutego to okazja, żeby podkreślić znaczenie kotów w życiu człowieka i wartość niesienia pomocy tym bezdomnym i najbardziej potrzebującym.

W wielu miastach Polski i tych dużych i tych całkiem małych, organizuje się imprezy z okazji kociego święta.

Koty są dziś najpopularniejszymi zwierzętami domowymi, goszczą one w około 33% domów w Polsce, wygrywając pod tym względem konkurencję z psami. Mimo iż na przestrzeni lat spotykały je różne losy, dziś są coraz bliższe ludziom. Koty zawsze fascynowały swym majestatycznym pięknem i elegancją ruchu. Zawsze miały też swych zagorzałych wrogów i fanatycznych wielbicieli. W starożytnym Egipcie koty codziennie miały swoje święto. Obecnie Światowy Dzień Kota obchodzi się 17 lutego. Skąd właśnie ta data? Dokładnie nie wiadomo, okoliczności ustanowienia tego święta są owiane tajemnicą. Idea uczczenia kotów specjalnym świętem w czasach współczesnych powstała najprawdopodobniej we Włoszech. Koty ze wszystkich miast świata najbardziej upodobały sobie bowiem Rzym. W ruinach Koloseum i w wąskich uliczkach Wiecznego Miasta mieszka niezliczona ilość tych zwierząt.

Święto to ma na celu przede wszystkim uwrażliwienie ludzi na los bezdomnych zwierząt i pomoc kotom wolno żyjącym (wolno bytującym).

Życzymy mruczkom, by były szczęśliwe, czy to jako domowe pieszczochy czy koty wolno żyjące – by dla wszystkich mruczących stworzeń znalazło się miejsce na Ziemi, by człowiek otaczał je troską i miłością, w poszanowaniu kociej niezależności. Bo wszystkie koty są nasze (nawet jeśli twierdzą, że są takie mocno swoimi-drogami-chodzące). Dla nas – i kotów – Dzień Kota trwa okrągły rok 🙂