Kot sam w domu. 5 rzeczy, o których musisz pamiętać!

Kot to żywa istota, która ma różne potrzeby. Czy na pewno wiesz, o co musisz zadbać, gdy wychodzisz z domu?

Kociarze często przyzwyczają się do wygodnego życia z niespecjalnie wymagającym pupilem. Czasem zapominają, że to jednak zwierzę i trzeba pamiętać o zapewnieniu mu odpowiednich warunków, kiedy wychodzimy z domu. Prawdą jest, że futrzak większość naszej nieobecności prześpi, ale w mieszkaniu czyha dużo pułapek, które mogą w najłagodniejszej formie wywołać jego niezadowolenie, a w najpoważniejszej – zagrozić jego zdrowiu i życiu. O czym musisz pamiętać, kiedy kot zostaje sam w domu?

1. Kuweta musi być czysta

To, że kot nie musi wychodzić na spacery, nie oznacza jeszcze, że nie trzeba regularnie sprzątać mu kuwety. Wystarczającym stresem dla zwierzęcia jest zostanie w domu bez towarzystwa, nie trzeba sprawiać mu dodatkowej przykrości w postaci nieposprzątanej kuwety.

W zależności od charakteru zwierzaka, może się to skończyć różnie – albo z niechęcią załatwi swoje potrzeby w brudnym żwirku, albo zostawi niespodziankę w najbardziej dotkliwym dla nas miejscu, np. na łóżku! To nie jest kocia zemsta (koty nie znają tego pojęcia), lecz łagodne zwrócenie uwagi na nasze zaniedbanie.

Uwaga: załatwienie się poza kuwetą może oznaczać też stres (choćby z powodu naszej długiej nieobecności) lub problem zdrowotny.

kot z kolorowym papierem toaletowym
fot. Shutterstock

2. Kot sam w domu – uwaga na okna!

Okna potrafią być bardzo niebezpieczne, szczególnie dla małych kociaków. Przez otwarte okno zwierzak może wypaść i zrobić sobie krzywdę, a nawet się zabić. Uchylony lufcik lub okno prawdopodobnie uniemożliwią kotu wydostanie się na zewnątrz, ale mogą stanowić równie niebezpieczną pułapkę – zwierzę może zaklinować się w szczelinie, udusić się lub doznać poważnych obrażeń wewnętrznych. Tylko szybka pomoc może – ale nie musi  – uratować mu życie.

Dlatego przed wyjściem z domu należy dokładnie sprawdzić wszystkie okna. Mieszkanie zawsze można przewietrzyć po powrocie, bez narażania naszego kota na niebezpieczeństwo.

3. Szuflady mogą stać się pułapką

Niepozorna szuflada może stać się całodziennym więzieniem dla naszego kota. Zwierzaki te uwielbiają się do nich chować. Pod wpływem ciężaru kota, zachęcająca wcześniej do wejścia szuflada, może się nieoczewkiwanie zamknąć.

Mało prawdopodobne, że futrzak sam poradzi sobie z wydostaniem się z takiej pułapki. Prawdopodobnie aż do naszego powrotu będzie wzywał pomocy i może z tego powodu przeżyć niemały stres. Nie wspominając już o tym, że będzie odcięty od kuwety i misek z jedzeniem i wodą.

kot w szufladzie
fot. Shutterstock

4. Kot nie otworzy sobie drzwi

Wychodząc z domu, pamiętajmy – nie każdy kot jest aż tak zdolny, żeby otworzyć sobie drzwi wewnętrzne. Wypada poświęcić chwilę, by dokładnie sprawdzić, czy zwierzak ma dostęp do wszystkich pomieszczeń, do których ten dostęp mieć powinien – przede wszystkim tych, gdzie ma wodę, jedzenie i kuwetę.

Uważajmy, bo łatwo jest uwięzić kota w pokoju, w którym akurat się ukrył lub zamknąć przed nim drzwi do miejsca, które jest mu niezbędne!

5. Pełna miska = szczęśliwy kot?

Domowy kot, pomimo swojego niezależnego charakteru, jest całkowicie uzależniony od swojego właściciela, jeśli chodzi o dostawy pokarmu.

Kot, który zostaje sam w domu, musi mieć napełnioną miseczkę z wodą i karmą. Jeśli planujemy spędzić poza domem kilka godzin, a nie dwa dni, nie przesadzajmy z ilością pozostawionego jedzenia. To prawda, kot nie może głodować, ale pozostawianie mu swobodnego dostępu do suchej karmy nie jest najlepszym rozwiązaniem. Grozi nadwagą.

Dietetycy zwierzęcy zalecają podawanie dorosłemu kotu dwóch do trzech posiłków dziennie. Szczególnie ważne jest to w przypadku kotów niewychodzących, które często  zajadają nudę podczas długich godzin naszej nieobecności… Ponieważ aktywność kanapowych mruczków jest nieduża, nadmiar kalorii odłoży się w postaci dodatkowych fałdek tłuszczu, które potem bardzo trudno zgubić.

Jeśli twój kot nie ma tendencji do przejadania się, potrafi sam rozsądnie dawkować sobie porcje karmy – należysz do niezbyt licznego grona tych szczęśliwców, którzy bez obaw mogą napełniać kocie miski po brzegi.

Autor: Małgorzata Puzyr