Kocie sprawki! Dlaczego kot sika po kątach?


Ma kuwetę, a wybiera inne miejsca: dywan, kołdrę czy nasze buty. Pamiętajmy, że mruczek nie robi tego nam na złość. Zatem dlaczego?

Koty mają opinię czyścioszków. Nic dziwnego, skoro na dbanie o futerko poświęcają 30-50 proc. czasu, w którym nie śpią. Dlaczego to dla nich takie ważne? Bo zarówno w domu, jak i w naturalnym środowisku ich główną metodą porozumiewania się jest zapach. Również wydzielający intensywną woń mocz jest formą rozmowy. Sikanie to zatem nie tylko potrzeba fizjologiczna mruczków, ale także sposób na przekazywanie informacji. Jednak powodów, dla których kot czasem sika po kątach, jest kilka.

Boi się, tęskni czy choruje?

Pierwszy z nich to zaznaczanie terenu przez samce. To naturalne zachowanie wszystkich kotowatych i zapobiec mu może jedynie kastracja. Kot sika też w dziwnych miejscach z powodów uczuciowych: gdy tęskni, czuje się zazdrosny, odrzucony. Przez wymieszanie swojego zapachu z twoim, np. sikając do twoich butów, chce się do ciebie zbliżyć.

Kolejny powód to strach. Koty potrafią się przestraszyć wszystkiego i później długo to przeżywać. Lęk przechodzi w przewlekły stres, a ten jest przyczyną większości kocich problemów, w tym sikania poza kuwetą. Czasem powodem załatwiania się w dziwnych miejscach są również problemy z pęcherzem lub nerkami. Gdy kot odczuwa ból podczas siusiania, kuweta kojarzy mu się z przykrymi doznaniami, więc zaczyna jej unikać. Przyczyna może też być prozaiczna: brudna kuweta. To coś, czego koty nienawidzą! By uniknąć dotykania nieświeżego żwirku, mruczek może załatwić się w innym miejscu. Może się tak też zdarzyć, gdy nie przypadną mu do gustu żwirek lub sama kuweta.

Kot sika po kątach…

Koci opiekunowie często żartują sobie z kociego zamiłowania do kopania w żwirku. Jednak gdy ich pupil sika poza kuwetą, to nie jest już tak zabawnie. Co kot chce nam przekazać, kiedy załatwia się po kątach i jak temu zapobiec?

Po co on to robi?

Problemy kuwetowe dotyczą najczęściej niekastrowanych kocurów, które za pomocą moczu rysują mapę swoich włości. Jeśli jednak kot jest wykastrowany albo posikuje również kotka – trzeba szukać innych przyczyn. Sikanie po kątach bywa objawem stresu. Być może twój kot jest chory na zapalenie pęcherza lub niewydolność nerek? A może ma brudną kuwetę i dlatego nie chce z niej korzystać? Mocz jest także sposobem okazywania miłości do opiekuna. Kot może nasikać na rzeczy nim pachnące z tęsknoty bądź z zazdrości.

Jak temu zapobiec?

By rozwiązać problem, musisz przede wszystkim trafnie zdiagnozować, z czego on wynika. Jeśli dotyczy niekastrowanego kocurka – konieczny będzie zabieg. Czasami wystarczy częściej sprzątać w kuwecie lub zmienić żwirek. Na wszelki wypadek warto zbadać koci mocz. Jeśli przyczyną jest stres, to, o ile to możliwe, ustal i usuń powód kociego zdenerwowania. A może poświęcasz pupilowi zbyt mało czasu? Nie zostawiaj go na tak długo samego, baw się z nim. Być może receptą na nudę, samotność i sikanie po kątach będzie dokocenie?

Tego nie rób!

Nikt nie byłby zadowolony, widząc, że jego pupil załatwił się na łóżko, do buta czy do torby. Trudno utrzymać wtedy nerwy na wodzy. Jednak właśnie to powinieneś zrobić. Najważniejsze w tej sytuacji to mieć świadomość, że kot NIE JEST ZŁOŚLIWY. Mruczek ma prawdopodobnie jakiś problem i chce ci o nim w ten sposób – bo w inny nie umie – powiedzieć. Może czuje się zagrożony, może coś go boli. Zamiast skupiać się na szkodach – skup się na kocie. Nie krzycz na niego, nie karz go. Przez twoją złość niechciane zachowania mogą się jedynie nasilić.

Kot widzi to inaczej

Mruczek, który postanowił nasikać poza kuwetą, miał ku temu poważny powód. W jego mniemaniu przekazał w ten sposób ważną wiadomość. Ta informacja miała trafić do ciebie albo do innego kota. Już wiemy, co mogła oznaczać. W zależności od sytuacji: to mój teren, tęsknię za tobą, moja kuweta jest brudna, źle się czuję. Ponieważ koty uważają nas za duże koty, oczekują, że zrozumiemy, co chcą nam przekazać poprzez swoje zachowanie, w ich własnym języku. Ukarany mruczek poczuje się jeszcze bardziej zagubiony – to tak, jakby ktoś ukarał ciebie za to, że poprosiłeś o pomoc.

Autor: Nikoletta Parchimowicz