Kot w opałach, czyli pierwsza pomoc w nagłych wypadkach


Wyjeżdżając z kotem, trzeba mieć na uwadze nieco inne niebezpieczeństwa niż podczas urlopu z psem. Kot chadza własnymi drogami...

Kot w opałach? Chociaż nasze mruczki są zaradne, to czasami mogą znaleźć się w niebezpieczeństwie. Zanim wyjedziemy na wakacje z kotem, zaczipujmy go i przypnijmy adresówkę do puszorka lub obroży. Jeśli planujemy pobyt w lesie, lepiej zaszczepmy też pupila przeciw wściekliźnie. Mniej więcej na miesiąc przed planowanym wyjazdem nie przycinajmy mu pazurków. Mogą się przydać do zejścia z drzewa…

Pamiętaj, kot to nie człowiek!

Leki dla ludzi, nawet te sprzedawane bez recepty, mogą stanowić dla kota zagrożenie życia! Nigdy nie podawaj pupilowi paracetamolu ani aspiryny, są one bowiem silnie toksyczne dla mruczków! Unikaj również pyralginy, ponieważ wiele kotów jest na nią uczulonych. Natomiast do odkażania w żadnym razie nie stosuj środków zawierających fenol – dla naszych czworonożnych przyjaciół to po prostu trucizna!

Wlazł kotek na drzewo

Ciekawski kot potrafi wspiąć się na wysokość nawet kilku metrów. Wiele mruczków ma jednak problem z zejściem. Dlaczego? Kocie pazury są zagięte do środka, więc świetnie sprawdzają się jako haki przy wspinaczce. By tak samo działały w drodze powrotnej, kot powinien schodzić tyłem – a nie zawsze tak chce.

Kot w opałach – zanim wezwiemy straż pożarną, spróbujmy sami sprowadzić mruczka z drzewa na ziemię. Nie straszymy go, nie pryskamy wodą. Przestraszony prędzej wejdzie jeszcze wyżej lub zeskoczy z dużej wysokości. Dlatego lepiej namawiać łagodnym głosem do zejścia, pokazywać najprostszą drogę, wabić przysmakami. Można podstawić drabinę lub długą deskę – po ukośnej powierzchni łatwiej będzie mu zejść.

Gdyby po upływie 12 godzin jednak nadal tkwił na drzewie, wezwijmy straż pożarną.

kot nad wodą
fot. Shutterstock

Niespodziewana kąpiel

Straż nie tylko zdejmuje mruczki z drzew – czasem też wyławia je z wody, gdy kot do niej wpadnie lub ktoś zrobi mu głupi żart. Częściej zwierzę samo z niej wychodzi – ale przestraszone i wyziębione. Trzeba je wtedy wysuszyć i uspokoić, łagodnie do niego przemawiając i głaszcząc.

  • Najważniejsze: nie szkodzić!

To złota zasada każdego ratownika. Należy się skupić na usunięciu bezpośredniego zagrożenia życia, łagodzeniu cierpienia i zapobieganiu dalszemu pogłębiania się problemu. Zachowajmy spokój, bo zdenerwowanie udzieli się zwierzęciu.

Zawsze miejmy przy sobie numer telefonu do swojego lekarza weterynarii i do całodobowej kliniki weterynaryjnej. Jeśli nie jesteśmy pewni, co zrobić w sytuacji zagrożenia życia zwierzęcia, dzwońmy i pytajmy, bo działanie „na oślep” może wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

Kot w opałach. W tych przypadkach sam nie pomożesz!

Oto pięć najpoważniejszych urazów, po których niezbędna jest szybka pomoc lekarza weterynarii

Upadek z wysokości, np. z balkonu

Zwierzę musi zbadać weterynarz! Nawet gdy krwi nie widać na zewnątrz, może się gromadzić wewnątrz. Objawy krwawień wewnętrznych to blade dziąsła, chłodne łapy, szybki oddech, odkrztuszanie krwi, rozdęty brzuch, utrata przytomności.

Złamania

Nie nastawiajmy złamań sami! Połóżmy kota na kocu lub ostrożnie przenieśmy do transportera i zawieźmy do lecznicy.

Użądlenie w nos, pysk lub jamę ustną

Szczególnie gdy zwierzę jest uczulone na jad, natychmiast biegnijmy z nim do lecznicy, by lekarz podał leki przeciwwstrząsowe.

Zatrucia

Możemy podejrzewać, że doszło do zatrucia, gdy kot wymiotuje, jest apatyczny, poleguje, nie je i nie pije, chowa się po kątach. Najlepiej dostarczyć lekarzowi próbkę substancji, którą zwierzak się zatruł. Nie podawajmy mu węgla ani nie wywołujmy wymiotów!

Potrącenie przez samochód

Może się skończyć „tylko” złamaniami lub o wiele poważniejszymi urazami wewnętrznymi. Jeśli tylko mruczek przeżył kontakt z autem, trzeba działać szybko. Przede wszystkim zabezpieczyć zwierzę, by nie potrącił go kolejny samochód, uniemożliwić mu poruszanie się i przewieźć niezwłocznie do lecznicy.

Kot w opałach, czyli pierwsza pomoc, gdy do weta daleko

Twojemu kotu przydarzyło się coś przykrego? Możesz sam mu pomóc, zanim dotrzecie do lekarza weterynarii, który zajmie się nim fachowo.

Rany kąsane

Okolice zranienia należy oczyścić, przyciąć sierść wokół rany, zatamować krwawienie, zdezynfekować wodą utlenioną i zabezpieczyć opatrunkiem.

Zadławienie

Gdy kot zadławi się małym przedmiotem, należy usunąć tę rzecz jak najszybciej z jego gardła. Odchylamy głowę kota w dół i energicznie potrząsamy zwierzęciem lub wkładamy palec do pyszczka.

Użądlenie

Miejsce użądlenia należy schłodzić woreczkiem z lodem owiniętym gazą lub czystym ręcznikiem. Jeżeli pojawiło się krwawienie – zastosować opatrunek uciskowy (zawsze powyżej rany). Jeśli pozostało żądło, wyjmujemy je pęsetą.

kot śpi na dworze
fot. Shutterstock

Udar cieplny

Zwierzę należy schłodzić, wkładając je do letniej wody lub obkładając ręcznikiem z zawiniętym woreczkiem z lodem. Jeśli jest przytomne, można podać strzykawką zimną wodę do picia.

Ciało obce w oku

Jedna osoba unieruchamia kota, druga rozchyla powieki i delikatnie płucze oko solą fizjologiczną lub kroplami do oczu.

Utrata przytomności

Nieprzytomnego zwierzęcia nie przenosimy, chyba że znajduje się ono w niebezpiecznym miejscu. Nie wolno podawać mu płynów, pokarmów ani podnosić głowy. Okryjmy je kocem.

Zatrzymanie oddechu

Konieczny jest masaż serca. Kładziemy zwierzę na prawym boku i dłonią uciskamy delikatnie, ale rytmiczne klatkę piersiową. Możemy otworzyć pysk, wyciągnąć język i skierować szyję do przodu, aby ułatwić mu oddychanie. Jeżeli nie przynosi to efektu, należy wykonać sztuczne oddychanie: na zmianę 30 razy uciskamy klatkę i dwa razy dmuchamy w pysk (nos należy w tym momencie zatkać). Nie próbujmy wykonywać sztucznego oddychania, jeśli kot jest przytomny!

Autor: Joanna Nowakowska