Kot w teatrze? To nie żart


Jedyny na świecie koci zespół Jurija Kukłaczowa nazywano „rosyjskim cudem”. Wbrew powszechnie krążącej opinii, zgodnie z którą kotów nie da się tresować, Jurij Kukłaczow wystawia ze swoimi ogoniastymi artystami prawdziwe spektakle.

 

Jest taki teatr, gdzie artystami są koty. To Teatr Kotów w Moskwie.

Jedyny na świecie koci zespół Jurija Kukłaczowa nazywano „rosyjskim cudem”. Wbrew powszechnie krążącej opinii, zgodnie z którą kotów nie da się tresować, Jurij Kukłaczow wystawia ze swoimi ogoniastymi artystami prawdziwe spektakle. „Książę Dziadek do Orzechów” do muzyki Czajkowskiego, „Klauni i koty”, „Tańce z kotami” – są to tylko niektóre przedstawienia z afiszu teatru, podczas których koty tańczą walca oraz wykonują trudne tricki wprawiając widzów w zachwyt i zmuszając do śmiania się do łez.

Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż założyciel unikalnego kociego teatru jest z zawodu artystą cyrkowym, w tym także klaunem i największą dla niego radością jest bawienie ludzi, a także wzbudzanie pozytywnych emocji. Już od kilku lat w rosyjskich szkołach według metodyki Kukłaczowa prowadzone są „Lekcje dobroci”, podczas których dzieci uczy się dobroci, współczucia i miłości do bliźniego. A właściwie raczej nie uczy, lecz kształtuje poprzez świadomość faktu, że „dobroć jest głównym elementem świata duchowego”.

Jak poinformował sam treser, już za rok w teatrze zostanie otwarta Kulturalna Świątynia Kota, na której budowę stołeczne władze przeznaczyły 50 milionów rubli (170 tysięcy dolarów).

Jurij Kukłaczow od dawna planował projekt centrum rozrywkowo-wychowawczego dla dzieci i dorosłych, które w swojej pracy kierowałoby się tą zasadą. „Wszystko tu powinno wywoływać u ludzi poczucie radości i zachwytu, ponieważ te właśnie uczucia popychają człowieka do dobrych uczynków”, – uważa artysta:

„Postanowiłem zbudować świątynię – mówi Jurij Kukłaczow. – Jeśli zajrzymy do słownika, by poznać znaczenie słowa „świątynia”, dowiemy się, że jest to budynek wzniesiony w celu odprawiania mszy. Dlatego dodałem słowo „kulturalny”. Kultura ma wszechobejmujące znaczenie, obejmuje ona mnóstwo rodzajów działalności, a świątynia wymaga duchowej, wewnętrznej kultury. U nas, jak w świątyni, wydostają się na powierzchnię wszystkie wewnętrzne twórcze siły człowieka, cała jego pozytywna energia.

Spektakle stworzone z myślą o świątyni kulturalnej będą się zaczynać jeszcze w foyer. Muzyka, oświetlenie oraz efekty świetlne dobierane będą zgodnie z zaleceniami psychologów. Na górnym piętrze znajdować się będzie ogród kotów, gdzie dzieci będą mogły obserwować czworonogich artystów jak w reality show. Do tego nie na odległości, jak w Zoo, lecz w bezpośredniej bliskości. Tak więc można je będzie pogłaskać.

Będzie można także skorzystać z porady, dotyczącej opieki nad zwierzętami czy uprawiać gimnastykę oddechową, co ma szczególne znaczenie dla dzieci uczulonych na kocią sierść. Skoro koty czci się w wielu religiach, widząc ich miejsce w ich świątyniach, zdaniem Jurija Kukłaczowa do Kulturalnej Świątyni Kotów przyjdą widzowie różnych wyznań. Na przykład, król Salomon pozwalał kotu, którego przywiózł z Egiptu, spać w jego sypialni, a Prorok Muhammad odciął rękaw swojego płaszczu, na którym zasnął jego kot, aby go nie obudzić.

„Siła miłości i dobra potrafi czynić cuda”, twierdzi Jurij Kukłaczow. Codziennie przekonuje o tym dzieci i dorosłych wraz ze swoim kocim zespołem.

źródło: polish.ruvr.ru, youtube