Kocia żałoba


Utrata przyjaciela to trudne przeżycie dla człowieka. Jak to wygląda w kocim świecie?

Być może zastanawialiście się, czy koty potrafią odczuwać coś w rodzaju żalu po utracie przyjaciela. Obeznani z historiami kocio-ludzkich związków mogą przytoczyć wiele przykładów, gdy zwierzę po śmierci opiekuna zmieniało się: stawało się apatyczne, odmawiało jedzenia, chudło, nikło w oczach, niekiedy zaczynało chorować. Tak, to depresja po odejściu kogoś ważnego.

Ale czy mruczki przeżywają odejście kociego towarzysza życia?

Historia Big Boya i Chuey daje jednoznaczną odpowiedź.

Te dwa koty mieszkały w jednym domu. Jednak nie były jakoś wyjątkowo zżyte. Ot, akceptowały swoją obecność.

Chuey poważnie zachorowała. Cierpiała na nowotwór żuchwy. Mimo wysiłków opiekuna i intensywnego leczenia, nie udało się zahamować choroby. Chuey zmarła w domu. Owinięte w kocyk ciało kotki opiekun ostrożnie położył w salonie na dywanie. Chciał dać możliwość Big Boyowi na pożegnanie koleżanki, by nie szukał kotki nadaremno.

Zachowanie osieroconego kota zaskoczyło mężczyznę

Big Boy najpierw ostrożnie obszedł ciało Chuey. Wyglądał na przestraszonego i niepewnego. Powąchał ją, znów obszedł. Potem zaczął trącać łapą. Gdy i na to nie doczekał się reakcji, zrobił rzecz niezwykłą – próbował obudzić Chuey za wszelką cenę, podgryzał w szyję, szarpał za uszy, lizał futerko.

Gdy w końcu zabrano Chuey, Big Boy długo przesiadywał na dywanie, na którym wcześniej spoczywało ciało kotki.Nie jadł. Nie odzywał się. W ciszy żegnał się z towarzyszką życia.

Jeśli to nie żałoba, to jak wytłumaczyć zachowanie Big Boya?

Autor: Joanna Nowakowska