Kot wchodzi ci na głowę? Czas zatroszczyć się o siebie!


Chcesz dla swojego pupila jak najlepiej, próbujesz mu dogadzać i często idziesz na ustępstwa. Jednak zdarzają się momenty, w których warto powiedzieć… dość!

Nie oszukujmy się – po prostu czasami kot wchodzi ci na głowę. Kiedy? Oto najczęstsze sytuacje.

Stałe zaburzanie rytmu dobowego opiekuna

Wszyscy wiemy, że koty kochają psocić w nocy. Decydując się na futrzastego pupila, musisz liczyć się z zamiłowaniem do wojaży wtedy, kiedy próbujesz odpocząć – dla człowieka są to zwykle godziny pomiędzy północą wczesnym porankiem. To normalne, że czasem kociak wybudzi się nad ranem i postanowi trochę pohasać.  Jeśli jednak masz do czynienia z ancymonkiem, który stawia na głowie twój cykl dobowy i sprawia, że codziennie nie dosypiasz lub wręcz nie śpisz, ponieważ:

  • kot szaleje w nocy (dosłownie!) skacząc po tobie,
  • regularnie zrzuca domowe sprzęty,
  • nieustannie krzyczy i uniemożliwia stabilny sen przez większość nocy,

czas powiedzieć: nie! Zafunduj mruczkowi cykl wieczornych zabaw – im bardziej zmęczy się w tym czasie, tym więcej spokoju da ci nocą. Zamknij też drzwi od sypialni – choć na początku będzie ci trudno (kocie wrzaski upewnią cię w tym, że mruczkowi nie podoba się taka sytuacja), konsekwentnie nie reaguj. Kot z czasem nauczy się, że to twoja przestrzeń, do której w nocy nie ma dostępu. A ty masz pełne prawo, aby się wysypiać.

Dom w chaosie i kocie demolki

Jeżeli jesteś miłośnikiem aptekarskiego wręcz porządku i czystości na najwyższym poziomie – kot znacząco może utrudniać realizację tych celów. To ustępstwo, na które po prostu musisz pójść. Mruczek w mieszkaniu równa się roznoszony po domu żwirek czy częstsze odkurzanie czterech kątów, ze względu na wszechobecną sierść. Jednak krystaliczna czystość to jedno, zaś chaos w domu, który sprawia, że nie wypoczywasz w nim tak, jakbyś tego chciał, to drugie.

Rozejrzyj się wokoło i dokonaj realnej oceny sytuacji. Jeżeli w salonie piętrzą się kartony (w końcu kitku tak je kocha!), a twoje zdrowie wisi na włosku (dosłownie), bo potykasz się o wszechobecne zabawki, zaś ostatniej nocy o mało nie upadłeś wchodząc na kocią piłkę – to znak, że kot wchodzi ci na głowę!

  • Zaaranżuj kocią przestrzeń – może jest w twoim domu miejsce, w którym możesz zorganizować przysłowiowy kącik zabaw?
  • Pamiętaj również o regularnym zbieraniu zabawek tak, by nie zalegały tygodniami na podłodze. Koty dość szybko się nudzą. Dlatego warto wymieniać myszki, piłeczki, piórka, etc., a inne chować do szafy. To, że brakuje ci przestrzeni, by swobodnie przejść z jednego do drugiego pokoju, wcale nie jest normalne. Co więcej, takie poświęcenie niekoniecznie służy też twojemu kotu.

Wymuszanie jedzenia

Prawdopodobnie najczęstszy kłopot opiekunów futrzaków. Jeżeli doprowadziłeś do sytuacji, w której praktycznie nie możesz przejść do kuchni bez futrzastej asysty, która kręci się tak, że nie możesz zrobić dwóch kroków, bo mruczek domaga się jedzenia i wie, że za każdym razem dostaje przysmak – masz kłopot! Zgadujemy także, że każdorazowa odmowa spotyka się z ogromnym buntem i kocim zawodzeniem, co skutkuje twoją irytacją, a często też wspomnianymi utrudnieniami w poruszaniu się po kuchni (uważaj na noże, kiedy kot plącze się pod nogami 😉 ).

Mamy niedobrą wiadomość: kot zwyczajnie wszedł ci na głowę. Ale jest też lepsza: możesz zmienić tę sytuację, konsekwentnie karmiąc kota o konkretnych porach i odmawiając jedzenia między posiłkami. Wymaga to czasu, ale z czasem pupil nauczy się, że nie warto wstawać i pędzić za tobą, krzycząc na pół osiedla, bo nic na tym nie zyska.

Troska o… domowy budżet

To naprawdę super, że starasz się zapewnić mruczkowi to, co najlepsze. Jeśli jednak zauważasz, że comiesięczne wydatki na twojego kota rosną bez uzasadnionych przyczyn – może warto nieco przystopować? Czy mruczek domaga się kolejnej, drogiej, interaktywnej zabawki? A może po prostu woli, byś poświęcał mu nieco więcej czasu nawet, jeśli bawicie się zwykłą papierową kuleczką? Trzeci transporter także możesz sobie darować.

Zdrowie (regularnie badania, leki, częstsze wizyty u weterynarza ze względu na kocie kłopoty zdrowotne) i wysokiej jakości jedzenie – o te kwestie warto dbać. Jeżeli zatem wydajesz na kota z każdym miesiącem coraz więcej, przemyśl to. Być może kot wchodzi ci na głowę, choć tym razem to nie do końca wina twojego futrzaka 😉

Pamiętaj! Troska o zdrowie i dobre samopoczucie twojego kota nie oznacza rezygnacji z własnych potrzeb. Dbaj o równowagę, zarówno w waszej relacji z kotem, jak i w przestrzeni, którą wspólnie dzielicie. To posłuży wam obojgu.

Kiedy jeszcze kot wchodzi ci na głowę?

A na koniec – kilka sytuacji, w których kot wchodzi ci na głowę, ale ty nie chcesz z tym nic zrobić (i wcale cię do tego nie namawiamy 😉 ):

  • Mruczek leży na twoich kolanach. Czujesz, że nogi drętwieją. Do drzwi dzwoni kurier. Ty nie ruszasz się nawet o centymetr. Bez obaw – też tak mamy!
  • Futrzak zajmuje twojego laptopa i ani myśli się przesunąć. Rezygnujesz – serial obejrzysz później.
  • Kot pije wodę z twojego kubka czy szklanki, a ty nie protestujesz. Nawodnienie w upały jest przecież najważniejsze.

A jak jest u was? Czy macie czasem wrażenie, że wasze koty posuwają się za daleko i wchodzą wam na głowę? Czekamy na wasze opinie w komentarzach!

Autor: Marta Martyniak