Kot porzucony na dworcu zaadoptowany przez prezydenta Wrocławia

Weekend zaczął się dla tego kota dość traumatycznie. Jednak teraz mruczek wkracza w nowe życie. Prezydenckie...

W piątek 1. lutego na wrocławskim dworcu autobusowym doszło do bardzo przykrego wydarzenia. Rodzina, która dowiedziała się, że na pokład autobusu nie może zabrać swojego kota, po prostu zostawiła go na peronie. Na szczęście po opublikowaniu tej informacji przez pracownika dworca, zgłosiło się mnóstwo chętnych, by zaopiekować się zwierzakiem. Wśród nich – sam prezydent miasta. Oto kot Wrocek i jego historia z happy endem…

Kot sam na dworcu – jak do tego doszło?

Kota znalazł pracownik ochrony wrocławskiego dworca autobusowego. Porzucone zwierzę, młode i zadbane, siedziało na półpiętrze, zamknięte w plastikowym transporterze. Jak do tego doszło? Zagadkę pomógł rozwiązać przegląd monitoringu.

Kamery zarejestrowały czteroosobową rodzinę cudzoziemców – dwoje dorosłych, dziewczynkę i chłopca. Na dworcu, obładowani walizkami, spędzili przeszło półtorej godziny. Towarzyszył im także pupil w plastikowym transporterku. Gdy na stanowisko podjechał autokar międzynarodowych linii, przez chwilę dyskutowali z kierowcą. Najwidoczniej właśnie w tym momencie okazało się, że przewoźnik nie zgadza się na zabranie zwierzęcia. Ojciec rodziny bez większego namysłu zawrócił na piętro i zostawił transporter z bezbronnym kotem.

Kot został porzucony tak naprawdę na pastwę losu. Pracownicy dworca dziwią się, że podjęto tak nieodpowiedzialną decyzję bez żadnych skrupułów.

Co dalej z porzuconym kotem?

Krzysztof Balawejder, prezes zarządu Polbus PKS, umieścił dworcową historię kota wraz ze zdjęciami czworonoga na swoim profilu na Facebooku. Post wywołał ogromną ilość reakcji. Znalazło się mnóstwo osób, które gotowe były przyjąć kociaka do swojego domu. Wśród nich – prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. To on został nowym opiekunem kota, a jego gabinet w ratuszu – kocim domem. Noce mruczek ma spędzać w domu prezydenta, a w gabinecie pomieszkiwać jedynie za dnia. Odbyło się także głosowanie na nowe imię dla zwierzaka. Kot Wrocek (decyzją większości) właśnie rozpoczyna nowe życie i to w iście prezydenckim stylu.

W ostatnich miesiącach zapowiadałem, że we wrocławskim ratuszu będzie mnie wspierał czworonożny towarzysz… – przypomniał prezydent. I oto jest.

Kochani, dziś na wrocławskim dworcu PKS wydarzyło się coś, co nigdy nie powinno było się wydarzyć. Właściciele tego…

Publiée par Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk sur Vendredi 1 février 2019

Finał historii na policji

Sprawa porzuconego na dworcu kota pozostaje w toku. To, że dla zwierzaka znaleziono nowy dom, nie znaczy, że można zamknąć temat. Krzysztof Balawejder złożył zawiadomienie na policję. Szanse na znalezienie byłych opiekunów prawdopodobnie są nikłe, jednak nie powinni czuć się bezkarni.

Jest to znęcanie się nad zwierzakiem. Warto przed podróżą sprawdzić, jakie są zasady przewozu zwierząt – podsumował p. Balawejder.

Kot Wrocek – powitanie w ratuszu

W poniedziałek nastąpiło oficjalne powitanie Wrocka (jak się okazało – rocznego kota rasy brytyjskiej) w jego nowym domu. I choć kotu z pewnością nie podobało się spore zamieszanie i zainteresowanie mediów, to prawdopodobnie będzie musiał oswoić się z popularnością. Wiele wskazuje na to, że od teraz stanie się najsłynniejszym wrocławskim kotem.

Kot Wrocek otrzymał nie tylko nowy dom, ale także nowe imię. Ponadto – dożywotni bilet na darmowe podróżowanie od prezesa Polbusu 🙂

Liczny odzew, z jakim spotkała się ta historia uznajemy za budujący. Jest to jednak trudna radość, bo cała sprawa rozpoczęła się od okrucieństwa. Szczęście w nieszczęściu, że Wrocek uwolnił się od rodziny, która była skłonna potraktować go w tak przedmiotowy sposób. Życzymy mu dużo szczęścia w nowym domu.

Być może trzeba zastanowić się, co zrobić, aby takie sytuacje się nie powtarzały się w przyszłości. Podróż z pupilem jest trudna, a przepisy dotyczące przewozu zwierząt dość restrykcyjne. Nie zdejmuje to jednak odpowiedzialności z opiekunów, których obowiązkiem jest dbanie o bezpieczeństwo i komfort pupila.

Autor: Nikoletta Parchimowicz