Kot z muzeum Auschwitz-Birkenau


Śnieg, mróz, wiatr, tłumy turystów – nic nie jest w stanie wystraszyć Bruna, dużej biało-burej kotki (początkowo myślano, że to kocur), która zadomowiła się przy obozowej bramie z napisem „Arbeit macht frei” w Oświęcimiu.

Śnieg, mróz, wiatr, tłumy turystów – nic nie jest w stanie wystraszyć Bruna, dużej biało-burej kotki (początkowo myślano, że to kocur), która zadomowiła się przy obozowej bramie z napisem „Arbeit macht frei” w Oświęcimiu.

– Bruno wybrała sobie miejsce najbardziej ruchliwe na terenie całego obozu – parapet drewnianego baraku, dawnej wartowni niemieckiej tzw. Blockfuhrerstube – mówi Adam Cyra, starszy kustosz Muzeum Auschwitz. – Zwróciłem na kota uwagę w lecie, kiedy przesiadywał jeszcze na ławeczce pod budynkiem, teraz gdy sypie śnieg przeniósł się na parapet – dodaje Cyra.

Kotka śpi pod gołym niebem, gdy jest naprawdę zimno chroni się w położonym naprzeciwko, dawnym schronie przeciwlotniczym dla wartowników SS. Bruno prawdopodobnie wychowywała się wśród ludzi, bo chętnie daje się głaskać i fotografować odwiedzającym muzeum. – Ostatnio cierpiała jednak na podrażnienie oczu, być może spowodowane blaskiem fleszy. Dolegliwość na szczęście minęła – mówi Cyra.

Gdy Polskę zaatakowała ostatnia fala mrozów w trosce o zdrowie Bruna, Cyra zaproponował, aby zwierzę umieścić w schronisku. Wywołało to ogromne poruszenie wśród internautów i mediów. Katowicka fundacji „For Animals” skierowała nawet pismo do dyrektora muzeum Piotra Cywińskiego w „obronie kota, chcąc zapewnić mu godziwe warunki bytowania”. – Koty wolno bytujące nie nadają się do schroniska – mówi Joanna Zaremba. – Jako Fundacja chcemy postawić kotu budkę styropianową na terenie obozu, gdzie mógłby się schronić na czas mrozów – dodaje.

– Kota chciały zaadoptować dwie osoby spośród pracowników muzeum. Bruno jednak bardzo źle znosiła nowe warunki i trzeba było ją z powrotem wypuścić na wolność. Ta natychmiast wracała na swoje miejsce przy bramie z napisem „Arbeit macht frei” – opowiada Cyra.

Co dalej z Brunem – nie wiadomo. Na razie kotka siedzi na „swoim parapecie” i wita wchodzących na teren byłego obozu Auschwitz.