Jak kot z psem. Dlaczego koty nie lubią psów?


Kot z psem albo się dogadają, albo będą przysłowiowo drzeć koty. Co zatem wpływa na wzajemną niechęć?

Niektóre bajki czy filmy wykreowały mit, jakoby koty i psy były do siebie wrogo nastawione. Ale… nie wierz we wszystko, co w nich widzisz! Czy można powiedzieć, że koty i psy się nienawidzą, że kot z psem nie może stworzyć duetu idealnego? Wydaje się, że nieporozumienia pomiędzy tymi zwierzętami wynikają w większym stopniu z nieznajomości mowy ciała, która jest różna dla każdego gatunku, niż typowej nienawiści. Kot źle interpretuje zachowania psa i na odwrót.

Każda osoba, która posiada oba te zwierzaki, chciałaby, aby żyły one ze sobą w harmonii. Jeśli twoje ukochane czworonogi nie przepadają za sobą, to nic straconego, bo przy odrobinie cierpliwości, konsekwencji i czasu można to zmienić. Istnieje wiele dowodów – fotografii czy różnych historii, w których można dostrzec gołym okiem, że kot z psem żyją ze sobą za pan brat. Czy zatem w powiedzeniu „żyć jak pies z kotem”, które mówi o życiu w ciągłej niezgodzie, jest choć odrobina prawdy? Spróbujmy się dowiedzieć, dlaczego niektóre relacje pomiędzy kotami i psami polegają wyłącznie na ściganiu, syczeniu czy szczekaniu.

rudy kot
fot. Shutterstock

Kot z psem dawno, dawno temu…

Psy są potomkami naturalnie społecznych wilków, z kolei za przodków kotów domowych uznaje się żbiki i koty nubijskie, które są znane z indywidualnego, samotnego trybu życia. U dzisiejszych niektórych udomowionych rasach można dostrzec cechy ich dalekich krewnych.

U psów nadal zachował się instynkt łowczy, który nakazuje im ściganie małych obiektów, zwłaszcza wtedy, jeśli się poruszają. A koty? No cóż… Raczej nie lubią być ścigane, w szczególności, jeżeli nie traktują tego, jako jednej z form zabawy.

Prawda jest taka, że ewolucja nie zapewniła żadnemu z tych gatunków zdolności do komunikowania się ze sobą, dlatego można powiedzieć, że walka pomiędzy nimi jest mniej lub bardziej nieunikniona.

kot z psem
fot. Shutterstock

Kot swoje, a pies swoje, czyli mowa ciała

To dlaczego koty i psy mogą za sobą nie przepadać, zdaniem wielu naukowców, należy upatrywać w ich różnej mowie ciała. Nie jest tajemnicą, że oba gatunki komunikują się czy to z nami, pobratymcami, czy resztą świata za pomocą innych sygnałów. Wystarczy spojrzeć na merdający ogon. U każdego z nich oznacza coś innego. W skrócie, u kotów wskazuje na rozdrażnienie, a u psów jest oznaką radości. Jednak w przypadku obu gatunków pełni istotną funkcję i informuje właściciela o nastroju zwierzęcia.

Nawet ich style walki są inne. Koty wolą atakować pazurami, natomiast psy zębami. Jednakże oba gatunki zastraszają przeciwnika wokalnie. Pies szczeka, a kot, jak to kot, w tej kwestii wykazuje się większymi umiejętnościami wokalnymi – miauczy, syczy, a nawet pluje. Co ciekawe, zarówno psy, jak i koty warcząc ostrzegają rywala.

Oba zwierzęta mają inne podejście do zawierania nowych przyjaźni. Kiedy pies widzi nową osobę, zwykle jest podekscytowany (oczywiście są wyjątki). Macha uniesionym ogonem, uszy ma nastawione, a oczy szeroko otwarte i utkwione w obiekcie zainteresowania. Czyli jest to dokładnie to, co kot może zinterpretować, jako potencjalne zagrożenie. Można być niemal pewnym, że w tej sytuacji futrzak nie zawaha się i pokaże pazur. A psy? Dla nich jest to po prostu sposób zaproszenia nowego kumpla do zabawy.

Jeśli kot próbuje uciekać, to pies traktuje to jako zaproszenie do zabawy. Zaczyna się pościg, gdzie żadne z nich nie rozumie motywacji działania drugiego – John Bradshaw, autor książki o kotach i psach.

Jeśli chodzi o koty, to ich podejście do nowych miejsc, osób czy zwierząt różni się od nastawienia psów, chociażby tym, że często wolą zawrócić, by zbadać sytuację ponownie. Większość z nich z dużą rezerwą podchodzi do nowych obiektów, wita się bardzo powoli i ufa swojemu węchowi. To m.in. przez to niektórzy uważają, że koty są zwierzętami aspołecznymi, co oczywiście nie jest prawdą. One po prostu potrzebują trochę więcej czasu, by zbadać terytorium, którym w przyszłości będą rządzić. Jeśli już przy tym jesteśmy, to przestrzeń można zaliczyć do kolejnego powodu, dlaczego te zwierzęta za sobą nie przepadają. Zarówno kot, jak i pies będą bronić swojego terytorium. Mogą też rywalizować o względy właściciela, który dba, by micha była zawsze pełna. A takiego skarbu trzeba strzec, choćby w grę miały wchodzić zęby i pazury.

kot z psem pod kocem
fot. Shutterstock

Miłe złego początki, czyli ważne pierwsze wrażenie

Tak naprawdę klucz do sukcesu, który pozwoli naszym czworonogom zapomnieć o różnicach międzygatunkowych, sprowadza się do zadbania o właściwą atmosferę podczas pierwszego spotkania. Sposób, w jaki wprowadzamy drugie zwierzę, kiedy już domem rządzi kot, czy też odwrotnie – pies, jest bardzo istotny i powinien odbywać się stopniowo. Oba gatunki czworonogów potrzebują czasu, by się do siebie przyzwyczaić. W tej kwestii należy wykazać się cierpliwością i działać zgodnie z zasadą „nic na siłę”. Ważne jest zapewnienie możliwości ucieczki każdemu z nich, zwłaszcza kotu.

Jeśli chodzi o wiek, to nikogo pewnie nie zaskoczy informacja, że kot z psem będzie się lepiej dogadywać, jeżeli przedstawimy ich sobie jeszcze jako podrostków. Jednak nic straconego, jeśli zapoznanie nastąpi dużo później. Chociaż w takich sytuacjach właściciele będą musieli poświęcić więcej czasu na wypracowanie między nimi nici porozumienia. Ponadto będzie łatwiej, jeżeli to pies zostanie wprowadzony do domu, w którym już mieszka kot.

To takie oczywiste, prawda? A jednak niektórzy opiekunowie wciąż popełniają podstawowe błędy i np. na siłę próbują zainicjować kontakt, bo są tak niecierpliwi, że chcieliby, aby ich zwierzęta od razu pałały do siebie miłością. Nie tędy droga. Wszystko wymaga czasu, a cierpliwość popłaca.

Tak naprawdę nigdy nie można przewidzieć, czy kot będzie żyć z psem w pełnej harmonii, jednak można nad tym pracować i to właśnie od nas, właścicieli, zależy, jak będą wyglądać relacje między tymi zwierzętami. Ponadto ważne jest także indywidualne podejście, które uwzględni charakter i osobowość zwierząt. Zatem kot z psem, choć nie zawsze jest to takie proste, mogą stworzyć fantastyczny duet.

Autor: Magdalena Olesińska