Co zrobić, gdy kota użądli osa lub pszczoła?

Bliskie spotkania mruczków z niektórymi owadami czasem niestety bywają bolesne.

Lato to sezon na otwarte okna i balkony (pamiętajcie o zabezpieczeniach), ponadto w przypadku kotów wychodzących – na dłuższe wycieczki i zabawy w ogrodzie. Nieodłącznym elementem tych „zabaw” są polowania na  owady – zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz mieszkania. Pół biedy, jeśli na celowniku mruczka znajdzie się zwykła mucha. Gorzej, gdy obiektem polowania stanie się owad wyposażony w żądło – wówczas finał może być nieprzyjemny. I co wtedy? Co zrobić, gdy kota użądliła osa lub pszczoła?

Po czym rozpoznać, że kota użądliła osa?

Pszczoły, osy i szerszenie wydzielają jad, który powoduje ból i pieczenie. W miejscu użądlenia pojawia się obrzęk i zaczerwienienie – kot, który padł ofiarą niefortunnych zabaw z owadem, z dużym prawdopodobieństwem będzie intensywnie wylizywał bolesne miejsce. Jeśli mruczek jest uczulony na jad, reakcją będzie widoczne osłabienie. Mogą pojawić się wymioty, biegunka oraz gorączka. O wstrząsie świadczą też takie objawy, jak przyspieszony oddech i bicie serca oraz bladość dziąseł. Każdy z tych symptomów powinien postawić opiekuna w stan gotowości.  Reakcja uczuleniowa zagraża zdrowiu i życiu zwierzęcia – cierpiący kot potrzebuje natychmiastowej pomocy!

Kota użądliła osa – jak postępować?

Jeśli podejrzewamy, że nasz mruczek został użądlony, podejdźmy do niego ostrożnie i ze spokojem (zwierzę może być nerwowe) i delikatnie obejrzyjmy jego pyszczek i łapki oraz resztę ciała. Gdy zlokalizujemy miejsce użądlenia, powinniśmy pozbyć się żądła, wyjmując je pęsetą (nie wolno wyciskać!). Możemy przygotować kompres z lodu, by zmniejszyć ból i obrzęk. Jeśli kot został użądlony np. w łapkę, warto zabezpieczyć to miejsce przed wylizywaniem. Bolesność i opuchlizna ustępują samoistnie po kilku dniach.

kota użądliła osa
fot. Shutterstock

Sytuacja wygląda inaczej, gdy zauważymy u kota niepokojące objawy, mogące świadczyć o wystąpieniu reakcji alergicznej. Wówczas powinniśmy jak najszybciej zabrać mruczka do weterynarza, który poda kotu odpowiednie leki. Po pomoc należy udać się bezzwłocznie także w sytuacji, gdy kot został użądlony w pyszczek (okolice nosa, oczu bądź we wnętrzu jamy ustnej) lub podejrzewamy, że mógł próbować połknąć owada. Nie ma chwili do stracenia!

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Nie jesteśmy w stanie uchronić przed podobnymi „przygodami” kota, który swobodnie wychodzi na zewnątrz. Możemy za to zwiększyć bezpieczeństwo mruczka, który na co dzień nie opuszcza mieszkania. Jeśli do naszego domu często wlatują nieproszeni goście (bo np. mieszkamy na parterze, w pobliżu są drzewa owocowe, mamy kwiaty na parapecie, etc.) warto rozważyć montaż moskitiery. Na osy odstraszająco działają też niektóre zioła, m.in. mięta, tymianek i majeranek.

kota użądliła osa
fot. Shutterstock

Przede wszystkim jednak powinniśmy zwracać uwagę na to, co robi nasz kot. Polowanie to jego instynktowna potrzeba – nie możemy mu tego zabronić, ale zawsze musimy się upewnić, czy potencjalna ofiara nie zagraża jego bezpieczeństwu. Nie zostawiajmy go samego przez pół dnia na balkonie. Charakterystyczne bzyczenie powinno zawsze postawić nas na nogi – jeśli jego źródłem okaże się być osa lub pszczoła, jak najszybciej pozbądźmy się jej z mieszkania i zarazem spoza zasięgu łapek naszego pupila. Pamiętajmy też, że częsta obecność owadów w domu może świadczyć o tym, że w pobliżu jest ich gniazdo – w jego likwidacji pomoże specjalna firma zajmująca się dezynsekcją.

Autor: Agata Kufel