Kotka adoptowała wiewiórkę i nauczyła ją mruczeć


Kotki znane są z silnego instynktu macierzyńskiego. Potrafią z oddaniem matkować nie tylko kociętom. Pewna kotka adoptowała wiewiórkę.

Koci świat rządzi się swoimi prawami. W kocim świecie niemożliwe staje się możliwe. Przyjaźnie między kotem a zwierzęciem innego gatunku to dość powszechne zjawisko. Nie przypadkiem kocia mama to synonim troskliwej opiekunki. Znane są historie, jak to kotka przygarniała cudze kocięta, szczenięta, szopy, osierocone młode dzikich kotowatych, a nawet jeże i kaczęta. Ale czy możliwe, by kotka adoptowała wiewiórkę?

To się wydarzyło naprawdę

Karen i Jim Watkins mieszkają w Missisipi. Zawsze starali się pomagać zwierzętom. Na stałe mieszka z nimi 18 uratowanych kotów.

Pewnego dnia Karen znalazła pod drzewem w ogrodzie malutką wiewiórkę. Zwierzątko nie było jeszcze samodzielne, powinno przebywać nadal ze swoją mamą. Ale dorosłej wiewiórki nie było nigdzie widać. Karen nie chciała zostawiać maleństwa samemu sobie, zabrała je do domu, by wykarmić i odchować. Dała jej – a właściwie jemu – na imię Rocky. Tam wydarzyło się coś niezwykłego.

Kotka adoptowała wiewiórkę

Ku zdziwieniu Karen pomoc w opiece nad wiewiórczątkiem przyszła z niespodziewanej strony – jedna z kotek, Emma, miała właśnie kocięta. Emma przyjęła maleńką wiewiórkę, jakby to było jeszcze jedno kocie dziecko. Zaczęła ją wylizywać, karmić, na równi z prawdziwymi dziećmi. Wiewiórka wyglądała na uszczęśliwioną, przylgnęła do nowej mamy i dokazywała z przybranym rodzeństwem. Nadal jest małą wiewiórką, ale od kotów nauczyła się jednego – mruczeć.

Cóż, zdolność do nauki obcych języków przydaje się także w świecie zwierząt.

Autor: Joanna Nowakowska