Kotka Pepper uciekła na lotnisku – obława trwała przez tydzień


Funkcjonariusze mieli pełne ręce roboty...

Podróż z kotem nie zawsze przebiega tak gładko, jak byśmy sobie tego życzyli – zwłaszcza, gdy środkiem transportu jest samolot. Kotka Pepper uznała, że nie ma ochoty lecieć z właścicielami i w ostatniej chwili w widowiskowy sposób „zrezygnowała” z podróży…

Ucieczka z Nowego Jorku

A w zasadzie w Nowym Jorku – ściślej rzecz ujmując, na lotnisku. Kotka Pepper była już w drodze na odprawę – razem z opiekunami miała lecieć do Chin, ale nieoczekiwanie dla wszystkich zmieniła zdanie i zorganizowała sobie „wielką ucieczkę”. Ku osłupieniu właścicielki, przebiegła przez terminal i zniknęła w czeluściach lotniska. Próby pochwycenia kotki skończyły się niepowodzeniem – jej opiekunowie spóźnili się na samolot, ale ostatecznie i tak byli zmuszeni wrócić do Chin bez uciekinierki. Sprawą Pepper zajęli się pracownicy lotniska, którzy z pomocą miejscowych przyjaciół jej właścicieli zorganizowali poszukiwania kotki na terenie portu lotniczego JFK.

Zadanie okazało się nadzwyczaj trudne, a pręgowana kotka Pepper – nieuchwytna. „Obława” trwała przez tydzień – mimo, że uciekinierka była widywana w różnych częściach lotniska, z zawodową wprawą unikała zastawionych na nią pułapek (oczywiście mowa o niegroźnych żywołapkach). Funkcjonariusze porozstawiali jedzenie i wodę w różnych miejscach portu, by mieć pewność, że kotka nie głoduje. Futrzana uciekinierka stała się na chwilę bohaterką mediów – filmiki i zdjęcia z buszującą po lotnisku Pepper przyciągnęły uwagę internautów, śledzących postępy w tej sprawie.

 

Wreszcie, po ośmiu dniach tej wyczerpującej „zabawy”, kotka została uratowana – czy też może po prostu pozwoliła się złapać. Obecnie przebywa u przyjaciół rodziny, czekając, aż jej opiekunowie przylecą po nią z Chin, by wreszcie zabrać ją do domu. Ciekawe, czy tym razem nie będzie miała obiekcji… Jedno jest pewne – zarówno ona, jak i pracownicy lotniska mają za sobą bardzo intensywny tydzień.

Kotka Pepper wraca do domu

Mamy nadzieję, że to koniec kłopotów Pepper – mimo, że zdaniem niektórych uciekinierka wydawała się nieźle bawić na lotnisku (kotka wspinała się na różne obiekty i dość swobodnie przemieszczała po budynku), z pewnością nie jest to bezpiecznie miejsce dla kota. Najwyższa pora, by wróciła do domu.

Autor: Agata Kufel