Kotkę z Sopotu spotkało szczęście w nieszczęściu. Zakleszczyła się w oknie i straciła łapkę, ale nie życie


Można mówić o szczęściu w nieszczęściu. Dlaczego? Bo nie każde zwierzę wychodzi z takich sytuacji cało. Na jednym z sopockich osiedli kotka zakleszczyła się w oknie.

Okno – ulubiony punkt widokowy każdego kota. Miejsce, które przyciąga jak magnes, bo dostarcza mruczkom tak wiele różnorodnych emocji. Ale to jednocześnie miejsce, które jeśli nie jest odpowiednio zabezpieczone, może dzielić zwierzę zaledwie centymetr od tragedii. Często zapominamy też, że to właśnie uchylne okno stanowi jedną z najniebezpieczniejszych pułapek. Pod koniec lipca Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Sopocie uratowała kotkę, która zakleszczyła się w oknie.

Kotka zakleszczyła się w oknie

We wtorek 27 lipca lokatorów mieszkania z jednego z sopockich osiedli zaniepokoiło rozpaczliwe miauczenie kota. Okazało się, że zwierzę sąsiadów utknęło w uchylonym oknie. Na miejsce wezwano straż pożarną. Aby dostać się do uwięzionej kotki, strażacy musieli wykorzystać drabinę mechaniczną. Chociaż cała akcja ratunkowa przebiegła sprawnie, to Pusia wcale nie wyszła z tego bez szwanku. Do czasu przetransportowania kotki do lecznicy weterynaryjnej troskliwie zaopiekowali się nią strażacy – napoili ją i opatrzyli. Niestety Pusia niefortunnie zawiesiła się na jednej z tylnych łapek, której ostatecznie nie udało się uratować. Konieczna była amputacja.

Pusia szuka nowego domu

Do czasu wypadku kotka mieszkała u tymczasowej opiekunki. Obecnie znajduje się pod opieką Pomorskiej Fundacji Bracia Mniejsi w Bojanie. Wolontariusze zapewniają, że mimo braku łapki Pusia wciąż pozostaje w doskonałej formie. Podkreślają również jej niezwykle ciekawskie i wszędobylskie usposobienie – została odłowiona ze wsi. Wolontariusze szukają dla niej nowego domu. Osoby, które są zainteresowane adopcją, proszone są o kontakt pod numer telefonu: 607 451 173.

Wyciągajmy wnioski

„Mój kot nie wyskoczy”, „I tak nic mu się nie stanie” – to tylko teoria, która nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości. Dbanie o bezpieczeństwo zwierząt domowych to powinność każdego opiekuna. Zabezpieczanie okien czy balkonów nie ma na celu uprzykrzać życia opiekunom bądź kotom – jak niektórzy twierdzą – a zapewnić pupilowi ochronę. Okna uchylne stanowią niebezpieczną – nierzadko śmiertelną – pułapkę. Kot, który utknie w szczelinie, ma naprawdę nikłe szanse na przeżycie czy wyjście z tego bez poważniejszych obrażeń. W takich sytuacjach dochodzi stres, a szamoczące się zwierzę dodatkowo pogarsza sytuację – zamiast się wyswobodzić, to jeszcze bardziej się zakleszcza. Uszkodzenie organów wewnętrznych, pęcherza, złamanie kręgosłupa, niedowład tylnych łapek – to tylko nieliczne obrażenia, jakich może doznać zaklinowany kot. Nie wspominając już o męczarniach, które przeżywa.

Pamiętajmy też, że kot to nie pies – nie posłucha, gdy powiemy mu, aby nie biegł ślepo za czymś, co go zaciekawiło. Nie posłucha też, gdy powiemy mu, by nie skakał, bo jednak popularna teoria o dziewięciu kocich życiach to bujda. Zamiast tego zadbajmy o odpowiednie zabezpieczenie okien i balkonu. A gdy wychodzimy z domu, upewnijmy się nawet i kilka razy, że w żadnym pomieszczeniu nie ma uchylonych okien.

Zapisz się do newslettera Koty.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

źródło: m.trojmiasto.pl | zdjęcie główne: www.facebook.com/sopot.sm

Autor: Magdalena Olesińska
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments