Kotka zatruła się kwiatami z bukietu ślubnego swojej opiekunki


Właścicielka Minnie zobaczyła pomarańczowy pyłek na jej mordce. Okazało się, że kotka zatruła się kwiatami.

Kotka Minnie zatruła się kwiatami, podczas gdy jej pani szykowała się do ślubu. Czy można sobie wyobrazić gorszą wróżbę na nową drogę życia? Czy doszło do złożenia przysięgi małżeńskiej?

Trucizna w wazonie

Dramat rozpoczął się półtorej doby przed zaplanowanym ślubem młodej pary z północno-zachodniej Anglii. Przyszła panna młoda przyniosła do domu mnóstwo prezentów ślubnych i kartek od kolegów z pracy, w tym kwiaty. Wraz z narzeczonym musieli jeszcze załatwić parę spraw, więc dwuletnia rosyjska niebieska kotka Minnie została sama w domu. I właśnie wtedy dobrała się do lilii. Te piękne kwiaty są bardzo toksyczne dla kotów. Jeśli mruczek nadgryzie je nawet tylko trochę, może dojść do ostrej niewydolności nerek, grożącej śmiercią.

Na szczęście Minnie ma troskliwą i uważną opiekunkę, która od razu zauważyła pomarańczowy pyłek na jej mordce. Błyskawicznie skojarzyła, co zrobiła jej pupilka i zaczęła działać, zanim wystąpiły pierwsze objawy zatrucia. Zadzwoniła po poradę do kliniki dla zwierząt Vets Now i w czasie, gdy rozmawiała przez telefon, u biednej Minnie pojawiły się symptomy choroby. Źle czuła się też w samochodzie, gdy jej właściciele pędzili z nią przez miasto do weterynarza.

36 godzin przed ślubem

Minnie została przywieziona do Vets Now w Manchesterze około północy w czwartek, a ślub jej właścicieli miał się odbyć w sobotę po południu. Ponieważ kotka była wyraźnie zdenerwowana i źle reagowała na dotyk, weterynarz musiał jej podać narkozę, by zbadać krew. Następnie podłączono ją do kroplówki i rozpoczęło się płukanie nerek.

Miałem do czynienia z wieloma nagłymi przypadkami, ale nigdy nie był to jednocześnie nagły wypadek ślubny. Istniało ryzyko poważnego uszkodzenia nerek, a Minnie nie ułatwiała nam leczenia. Na szczęście po trzech nocach pod ścisłą obserwacją niebezpieczeństwo minęło i cieszę się, że ślub odbył się zgodnie z planem. To było najgorsze przygotowanie do ceremonii ślubnej, jakie można sobie wyobrazić – mówi weterynarz David Owen z zespołu, który leczył Minnie.

Zespół zrobił wszystko, co w jego mocy, by otoczyć jak najlepszą opieką Minnie i jednocześnie na bieżąco informować właścicieli o jej stanie zdrowia.

Napisaliśmy SMS w sobotnie popołudnie, aby przekazać, że Minnie ma się dobrze i będzie mogła wrócić do domu w niedzielę rano. Panna młoda powiedziała nam później, że z radości wybuchnęła płaczem na oczach wszystkich gości. – opowiada David.

Kotka zatruła się kwiatami, ale weterynarze ją uratowali

Wdzięczni państwo młodzi opublikowali pełne emocji podziękowania na stronie Vets Now na Facebooku:

Weterynarze z Vets Now byli absolutnie niesamowici, gdy leczyli naszą kotkę Minnie, która przypadkowo podjadła lilie przed naszym ślubem. Stale nas informowali o jej stanie i troskliwie opiekowali się Minnie do czasu, aż mogliśmy ją odebrać w niedzielę rano po naszym ślubie. Jesteśmy im bardzo wdzięczni za to, co zrobili!

Od czasu ślubu swoich opiekunów Minnie całkowicie wyzdrowiała, a sierść odrasta tam, gdzie trzeba było ją zgolić, aby podać kroplówkę.

Nie starczy mi słów wdzięczności dla Davida i jego współpracowników – byli tacy mili i troskliwi. Świadomość, że Minnie jest bezpieczna w ich rękach, pozwalała nam kontynuować wesele, choć nadal się martwiliśmy. Podobno dzień ślubu jest najszczęśliwszym dniem w życiu… cóż, nasz się taki stał, gdy przyszedł SMS od Davida – opowiada panna młoda.

Zapisz się do newslettera Koty.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

źródło: https://www.staffordshire-live.co.uk

Autor: Dorota Jastrzębowska
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments