Koty z czterech stron świata – Afganistan


Na portalach społecznościowych pojawiają się zdjęcia kotów, udostępniane dalej, przemawiają obrazem, rzadziej backstagem czyli historią poza nimi. Słowa gubione po drodze, bo zdjęcie łatwiej udostępnić dalej. Poszukaliśmy historii pewnego zdjęcia...

Na portalach społecznościowych pojawiają się zdjęcia kotów, udostępniane dalej, przemawiają obrazem, rzadziej backstagem czyli historią poza nimi. Słowa gubione po drodze, bo zdjęcie łatwiej udostępnić dalej. Poszukaliśmy historii pewnego zdjęcia…

Mały kociak je z człowiekiem z jednego talerza.

Sam w sobie rozczulający obraz.

Oto jego historia: zdjecie zrobiono w Afganistanie w 2010r. Jest na nim amerykański żołnierz i bezdomny afgański kociak. Po prostu przyszedł w porze posiłku. Koty przez tubylców nie są traktowane ze szczególną atencją – ot, żywe łapki na myszy, nikt ich nie dokarmia, żyją własnym życiem, obok człowieka i bez jego opieki. Żyją tak długo, dopóki nikt ich nie zabije, dopóki nie zginą z rąk człowieka albo pod kołami samochodów. Ten kociak być może tylko w tej jednej chwili wspólnego posiłku zaznał ludzkiej życzliwości i ciepła. Wokół toczyła się wojna. Żołnierz wrócił do swojego kraju, odszedł z armii, kociak został. Nie wiadomo, czy mrucząca kulka żyła i jak długo. Zostało po nim tylko to jedno zdjęcie – obcy jedzący z jednego talerza.

Koty i psy przewijają się w opowieściach żołnierzy, którzy wrócili z Afganistanu. Niektórzy bardzo chcieli zabrać je sobą do ojczyzny. Było to bardzo trudne – przepisy. Innemu kotu się udało – dzięki determinacji innego żołnierza i pomocy zagrozonej śmiercią z rąk współplemieńców, pewien Afgański tłumacz pomógł wydostać kociaka z kraju wojny. Ich historię możecie przeczytać tutaj – klik.

Tam, gdzie toczą się walki, giną niewinni cywile i niewinne zwierzęta. Gdy każdy człowiek miejscowy może okazać się wrogiem, jedyne które wrogiem nie są – to zwierzęta. Żołnierze to chłopcy, młodzi mężczyźni. Wykonują rozkazy. Zabijają. Takie zwierzęta jak ten kociak, pomagają im zachować serca. Taka inna felinoterapia w skrajnie trudnych warunkach wojny.