Zaginione koty odnajdują się rzadziej niż psy


Tak przynajmniej twierdzą naukowcy na podstawie przeprowadzonych badań. Dlaczego tak jest?

Psy lepiej zabezpieczone

Po pierwsze – dzięki edukacji i akcjom promującym znakowanie domowych zwierząt, obecnie większość psów posiada wszczepiony pod skórę elektroniczny czip z unikatowym numerem. Numery czipów rejestrowane są w międzynarodowych i krajowych bazach zwierząt czipowanych wraz nazwiskami i danymi kontaktowymi właścicieli.

Czipowanie kotów, choć coraz popularniejsze, nie jest jeszcze powszechną praktyką. O ile jest to standardem np. w większości polskich schronisk, sami opiekunowie nie widzą potrzeby znakowania kotów niewychodzących. Jeśli już, chętniej oznakowują mruczki wychodzące jako bardziej narażone na zaginięcie. Niesłusznie.

Jak pokazuje doświadczenie, domowy piecuch może wymknąć się niepostrzeżenie drzwiami wyjściowymi lub oknem, może uciec podczas transportu do lecznicy lub wyjazdu. Mogą wydostać się przez lufcik lub szparę w oknie. Takie przypadki wcale nie należą do rzadkości.

Kot ucieka z domu
fot. Shuterstock

Po drugie – właściciele psów szybciej spieszą swoim pupilom na pomoc.

Po trzecie – widząc wałęsającego się luzem psa, odruchowo zakładamy, że jest czyjś i szukamy jego właściciela. W przypadku chodzącego luzem kota większość osób pomyśli o nim nie jako o kocie wychodzącym, będącym na codziennym spacerze, lecz – potraktuje jako kota bezdomnego, szczególnie jeśli nie jest zaczipowany, zacznie go dokarmiać, przygarnie go lub zacznie szukać mu nowego domu.

Kot w schronisku
fot. Shutterstock

Zgodnie z wynikami badań, do odnalezienia dochodzi w przypadku 71 proc. zgubionych psów (analizowano dane z miejscowości Dayton w Ohio) i tylko 53% kotów.

Linda Lord z Uniwersytetu Stanowego Ohio przeprowadzała wywiady z osobami, które zamieściły ogłoszenia o zaginięciu zwierzęcia w lokalnej gazecie.

Odkryła, że właściciele psów kontaktowali się i odwiedzali schroniska szybciej niż posiadacze mruczących pupili.

Ponad połowę psów odnajdowano w miejscowych schroniskach dla zwierząt. Natomiast dwie trzecie kotów samodzielnie wracało do domów (Journal of the American Veterinary Medical Association).

Jak szukać zagubionego kota

Jeśli – odpukać – kot nie wróci do domu ze spaceru, zacznijmy jak najszybciej poszukiwania. Odwiedźmy miejskie schronisko dla zwierząt, powieśmy tam ogłoszenie o poszukiwanym mruczku, rozwieśmy ogłoszenia w pobliskich sklepach, lecznicach, na słupach ogłoszeniowych. Zamieśćmy też wersje elektroniczne ogłoszeń (strona schroniska, lokalnych fundacji pro zwierzęcych, portale kocie i fan page), odwiedzajmy też schronisko co kilka dni.

Koty potrafią odnaleźć się nawet po kilku miesiącach lub latach od zaginięcia.

Lepiej jednak nie liczyć na łut szczęścia i czipować koty, niezależnie od tego, czy są wychodzące czy też nie.

Czipowanie kota
fot. Shutterstock

Warto też pamiętać o aktualizacji naszych danych kontaktowych w bazie zwierząt czipowanych, za każdym razem, gdy zmieniamy numer telefonu lub miejsce zamieszkania.

Szansę na szybkie odnalezienie pupila zwiększa też adresówka z widocznym od razu numerem kontaktowym telefonu (pod warunkiem, że kot nie zgubi obroży z nią).

Jeśli mamy kota typowo domowego, którego nie wypuszczamy na zewnątrz, zadbajmy o odpowiednie zabezpieczenie balkonu i okien, także tych uchylnych. Sprawdzajmy co roku na wiosnę stan siatek, rybackie i polietylenowe, także wzmacniane, trzeba wymieniać co kilka lat.

Nie ma nic lepszego niż profilaktyka.