Krótkie opowiastki Marcjanny Maryszewskiej, lat 13


Szczupły, Wielki Pan, czyli przemyślenia kota, który nie mógł pogodzić się z losem kota..

Szczupły, Wielki Pan, czyli
przemyślenia kota, który nie mógł pogodzić się z losem kota..

I

" Ogólnie rzecz biorąc, życie jest dziwne…
Pierwszy raz zdecydowano za mnie.
Co dzień łykam ogromną tabletkę, która ma na celu pozbawienie mnie zdolności rozmnażania! Niby nic, bo to tylko na rok, no ale zaraz! Moje ciało- ja decyduję!
Czy kiedykolwiek wpychałem Im do gardeł tabletki na kaszel, gdy mieli połamane nogi?
No, sorry, ale Artisto tego nie chce…
Artisto chce mieć liczne potomstwo!
Chce mieć dzieci, wnuków i prawnuków… i jeszcze dalej.
Na tym opiera się moje SUPERŻYCIE!
To koty (ewentualnie Tygryski) lubią najbardziej!

A jak wiecie, Szczupły rządzi na tym świecie. 🙂
Więc won z tabletkami!!! "

II

"  Nie dość, że te tabletki, to jeszcze nowe zabawki!

No ludzie! To Oni z reguły zabierali mnie do MOJEGO ulubionego zwierzęcego sklepu i pozwalali mi przez bite trzy godziny testować specjalistyczne gadżety dla kotów,  a później wybieraliśmy sześć, góra piętnaście z nich… A teraz?!

Obudziłem się o jedenastej (ach te przyjęcia ze znajomymi!) i udałem się do salonu.

Tam na stole leżały jakieś pudełka! Byleby to był jakiś Pettoys albo coś…

Ale nie !

Zupełnie obca mi firma ForCats oferowała zabawki z najwyższej jakości materiału…z króliczej i mysiej sierści! No fuj, nie dosyć,  że śmierdziało, to jeszcze takie tłuste było…

Nawet tego nie tknąłem, tylko manifestacyjnie wziąłem do pyska moją rybkę (z Pettoys) i ułożyłem się na podgrzewanym kocyku (z tej samej firmy).

Szczupły nie będzie się bawił byle śmieciami! "

III

" Otrząsnąłem się po przygodzie z zabawkami, ale dziś jest o wiele gorzej!…

Bardzo lubiłem wygrzewać się na balkonie. Miałem swój parapecik, na którym leżała poduszka, kocyk i rybka, ta z poprzedniego rozdziału. Kładłem się tam i obserwowałam wszędzie srające gołębie.

Czasem patrzyłem, czy akurat nie idzie ktoś znajomy. Wtedy głośno miauczałem  i w ten sposób zapraszałem go do nas.

Lecz dziś, to było przegięcie! Całe okna i balkon przykryła ciemna, plastikowa siatka! Natomiast na MOIM parapecie stały w doniczkach obrzydliwe bratki!

Co oni sobie wyobrażają?!

Przecież to moje i tylko moje miejsce! Żadne kwiatki nie mają prawa tam stać! Ja jestem o wiele bardziej oryginalną ozdobą!

A tak w ogóle, to nie powinni zakładać tej ohydnej siatki! Bo to nie moja wina, że kablówka się zepsuła, gdy chciałem tego obsranego gołębia ubić na antenie.."


Tekst: Marcjanna Maryszewska, lat 13

Na zdjęciach: Szczupły, Wielki Pan czyli Artisto Kicikicimiau*PL

Całość dzięki uprzejmości hodowli kotów cornish rex Kicikicimiau*PL.