Kuweta samoczyszcząca – wady i zalety

Mogłoby się wydawać, że taki cud technologiczny nie ma żadnych wad, a jednak...

Kuweta samoczyszcząca – to brzmi jak wybawienie od największej udręki wszystkich kociarzy. Bo czy jest choć jedna osoba, która nie wolałaby żyć bez konieczności grzebania w kociej toalecie? No właśnie… Jak się jednak okazuje, nawet taki cud technologiczny ma swoje wady. Jakie?

Jak działa kuweta samoczyszcząca?

Takie cacko w inteligentny sposób, dzięki czujnikom termicznym, wykrywa korzystanie z niej czworonoga. Licznik pokazuje nam, ile razy kot był w kuwecie. Za każdym razem, gdy pupil wyjdzie z toalety, specjalne szczotki zagrabiają nieczystości do dolnego pojemnika. Spokojnie, szczoty nie zmiotą nieczystości razem z naszym zwierzakiem! Czas, po którym grabie kuwety zaczną swoje działanie, zależy od tego, jak zaprogramujesz maszynę.

Żwirek jest przesiewany dzięki specjalnym grabiom w celu oddzielenia nieczystości. Te spadają w dolną kieszeń kuwety, wyłożoną jednorazowym workiem, a specjalny filtr sprawia, że brzydkie zapachy znikają. Sprzątanie kuwety możesz również uruchomić w dowolnej chwili, ręcznie – za pomocą przycisku na panelu sterowania lub zdalnie, za pomocą aplikacji mobilnej w twoim telefonie! Technologia nie przestaje nas zaskakiwać. Producenci zachwalają, że brudny woreczek wystarczy wymieniać raz na tydzień, a nawet rzadziej! Niesamowite, prawda? Wyobraź sobie, ile wolnego czasu zaoszczędzisz w ciągu miesiąca.

Kuweta-cud dzięki wewnętrznej komorze zapobiega rozprzestrzenianiu się i kurzeniu żwirku w otoczeniu. To sprawi, że przestaniemy borykać się z wszędobylskimi i uciążliwymi kamyczkami. Żwirku zużywa się mniej, co pozytywnie wpływa na naszą kieszeń.

A jeśli już o pieniądzach mowa: kuweta samoczyszcząca to spory wydatek. Najprostsze modele możesz nabyć już za około 200 zł. Jednak górne ceny tego urządzenia plasują się w okolicach nawet kilku tysięcy (!) złotych.

kuweta samoczyszcząca
fot. Shutterstock

Kuweta samoczyszcząca – wady

Taki luksus ma jednak swoje wady. Jakie minusy może mieć kuweta, która praktycznie sama sprząta po naszym kocie? Wadami tego zaawansowanego sprzętu paradoksalnie są… jego zalety. Wyobraźmy sobie, co dzieje się z kocimi odchodami, które przez tydzień zalegają niesprzątnięte w dolnej szufladzie kuwety. Filtry niwelują brzydkie zapachy, a to usypia naszą czujność. Takie warunki zdecydowanie sprzyjają rozwojowi bakterii i zarazków. Poza tym podczas czyszczenia kuwety przez grabie ścianki łatwo brudzą się odchodami.

Ponoć niektóre modele nie zauważają małych kociąt. Ich czujniki nie są na tyle wyspecjalizowane, aby zauważyć kociego maluszka.

Wszystkim wiadomo, jakimi tchórzami są mruczki. Jeśli urządzenie uruchomi się w momencie, w którym kot będzie w pobliżu lub w trakcie załatwiania swoich potrzeb, może wywołać to silny stres i zrazić zwierzę do używania go w przyszłości. Ponadto takie kuwety są często ciasne, co może wpływać niekorzystnie na koci komfort.

Idealna kuweta samoczyszcząca

Istnieje kuweta samoczyszcząca, która wydaje się idealna. Nieczystości w takim kosmicznym urządzeniu zostaną automatycznie oddzielone i dzięki podłączeniu do domowego systemu kanalizacyjnego, odprowadzone za pomocą węża do odpływu. Dodatkowo całkowicie biodegradowalny żwirek dołączony do kompletu jest na bieżąco dezynfekowany i suszony. Kosmiczna kuweta ma jednak kosmiczną cenę – ok. 3 000 zł!

kuweta dla kota
fot. Shutterstock

Kuweta samoczyszcząca to najnowszy krzyk kociej mody. Jedyne czynności, które musi wykonać opiekun kota, to wyrzucenie pełnego pojemnika z odchodami raz na kilka dni bądź tygodni (w zależności od kuwety) oraz uzupełnienie zużytego żwirku. Brzmi świetnie, prawda? Ale ważne, abyśmy zdawali sobie także sprawę z wad takiego urządzenia. Czasami nic nie zastąpi najprostszych rozwiązań.

Autor: Nikoletta Parchimowicz