Koci katar – leczenie i objawy. Czy L-Lizyna naprawdę leczy koci katar?

Jeszcze niedawno aminokwas L-Lizynę uważano za cudowne panaceum na koci katar. Wyniki najnowszych badań zaskakują.

Kichanie, katar, łzawienie i ropienie oczu, gorączka, osowiałość, spadek apetytu – to wszystko objawy infekcji górnych dróg oddechowych u kota, znane potocznie jako koci katar.  Wywoływać tę chorobę mogą zarówno bakterie jak i wirusy. Częste są też infekcje mieszane, gdy choroba wirusowa ulega nadkażeniu przez bakterie.

Jeśli wypływ z kocich oczu jest wodnisty, prawdopodobnie mamy do czynienia tylko z wirusem. Jeśli staje się ropny – żółto-zielony lub brązowawy – z bakterią.

Zakażenia bakteryjne

Najczęstsze bakterie wywołujące infekcje górnych dróg oddechowych u kota to mycoplasma pneumoniae, bordatella bronchiseptica i chlamydia psittaci bacteria.

W przypadku infekcji bakteryjnych pomocne są odpowiednio dobrane antybiotyki, a także substancje podnoszące odporność organizmu, np. immunodol, Zylkene. O ile infekcję bakteryjną da się skutecznie wyleczyć, inaczej wygląda sprawa z zakażeniami wirusowymi.

chory kot
fot. Shutterstock

Wróg numer jeden – herpeswirus

Herpeswirus 1 czyli FHV-1 to najczęściej spotykany wirus w kocich populacjach na całym świecie. Odpowiedzialny jest za choroby górnych dróg oddechowych. Według niektórych badań nawet 90% populacji kotów dzikich i schroniskowych wykazuje dodatnie miano przeciwciał przeciw herpeswirusowi.

U większości kotów zarażonych herpeswirusem 1 w przeciągu 2 do 4 dni pojawiają się objawy choroby: kaszel, katar, kichanie, wydzielina z nosa i spojówek, zaczerwienienie oczu. U niektórych zwierząt może pojawić się wysoka gorączka i zmniejszenie apetytu. Na ogół objawy trwają od 4 do 7 dni, potem wirus przechodzi w stan utajenia, ale nie znika z organizmu. U niektórych kotów, szczególnie osłabionych, niedożywionych lub przebywających w skupiskach może dojść do nadkażeń bakteryjnych i wtórnych zapaleń płuc a nawet trwałych zbliznowaceń rogówki oka lub utraty oka lub oczu. Dlatego herpeswirusa nie można lekceważyć.

Najbardziej narażone na koci katar są małe kocięta, pozbawione opieki matki lub przedwcześnie od niej zabrane – w mleku kotki dostają przeciwciała, pozbawione go, a zbyt małe na szczepienia ochronne, łatwo mogą zachorować. To nie jest zwykłe przeziębienie, nieleczony może skończyć się utratą oczu, a nawet śmiercią kociaka.

bury kot
fot. Shutterstock

Problem z herpeswirusem jest podobny jak z wirusem opryszczki u ludzi – gdy raz dostanie się do organizmu, pozostaje w nim do końca życia, aktywując się w stanach osłabienia lub stresu. Układ odpornościowy nie potrafi usunąć całkowicie z organizmu herpeswirusa. Zdrowemu i silnemu organizmowi nie wyrządzą krzywdy, mogą pozostać nieaktywne przez resztę życia zwierzęcia. U innych kotów wirus może się okresowo uaktywniać. W okresach zaostrzeń choroby lekarze weterynarii zalecają podawanie leków zwiększających odporność oraz – kurację aminokwasem L-Lizyną. Tylko czy ona naprawdę działa?

L-Lizyna wkracza na ring

Kilkadziesiąt lat temu (w 1974 roku) okrzyknięto, iż znaleziono cudowne remedium skutecznie niszczące wszystkie wirusy kociego kataru. Miał nim być aminokwas L-Lizyna. Dodaje się go do karmy (szczególnie dla karmiących kotem i ich małych) lub podaje w postaci suplementów w proszku lub paście. Badania pokazywały, że L-Lizynę zalecało nawet 90 procent lekarzy weterynarii.

Popularność L-Lizyny w leczeniu herpeswirusa wzięła się z wyników badań hodowli tkankowych kocich – L-Lizyna hamowała replikację wirusów. Wprowadzono na rynek L-Lizynę w żelu oraz proszku, dodawano ją także do niektórych karm, szczególnie tych przeznaczonych dla kociąt. Po początkowych zachwytach do świata weterynaryjnego zaczęły docierać opinie zawiedzionych opiekunów kotów, twierdzących iż specyfik ten nie spełnia pokładanych w nim nadziei, czyli – nie leczy kociego kataru.

L-Lizyna – lek na koci katar czy placebo?

Nowsze wyniki badań odzierają ze złudzeń. L-Lizyna okazała się nieskuteczna. Nie chroni przed herpeswirusem typu 1 ani nie pomaga w zwalczaniu już trwającej infekcji. Celem nowych badań, których wyniki opublikowano w piśmie American Journal of Veterinary Research, było zweryfikowanie działania L-Lizyny na hodowle tkankowe. Grupa badaczy skorygowała niektóre wady techniczne oryginalnych badań, a następnie przeanalizowała efekt działania L-Lizyny na reprodukcję wirusa Feline herpeswirus. Stwierdzili oni, iż zwiększające się dawki L-Lizyny w hodowli tkanek kocich miały niewielki wpływ na hamowanie reprodukcji wirusa. Wyniki te są spójne z wynikami badań na żywych kotach.

chory kot z termometrem
fot. Shutterstock

Co gorsza niektóre doświadczenia zdają się sugerować, iż podawanie L-Lizyny może przynosić więcej szkody niż pożytku. L-Lizyna jest antagonistą innego aminokwasu, argininy. Im więcej L-Lizyny w organizmie, tym mniej w nim argininy. Arginina jest aminokwasem egzogennym, kot musi ją dostać z pożywieniem, sam nie potrafi jej wytworzyć. Obniżenie poziomu argininy miało wpływać na zmniejszenie replikacji herpeswirusa (nowsze badania tego nie potwierdzają), z kolei niedobór argininy jest szkodliwy dla organizmu kota.

Co to oznacza? Konieczność dalszych badań. Jeśli faktycznie L-Lizyna nie zwalcza kociego kataru, nie ma sensu jej podawać.

Nie ma dziś lepszego i skuteczniejszego sposobu na koci katar innego niż regularne profilaktyczne szczepienia kotów przeciw chorobom wirusowym (kalciwirusowi i herpeswirusowi). Szczepienia nie dają stuprocentowej pewności, że kot nie zachoruje na koci katar (istnieje wiele szczepów wirusów, które wciąż mutują), ale nawet jeśli zaszczepiony kot zachoruje, przejdzie infekcję łagodniej. L-Lizyna nie czyni cudów.

Oryginalne wyniki badań: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4647294/

Autor: Joanna Nowakowska