Awantura o kota. Kobieta podała do sądu nowych opiekunów swojego pupila


Starsza pani, która była zmuszona oddać do adopcji swoją ukochaną kotkę, wniosła pozew przeciwko jej nowym opiekunom.

73-letnia Carol Money postanowiła zawalczyć o komfort swojej ukochanej kotki norweskiej leśnej, którą była zmuszona oddać pod opiekę innej rodzinie. Kobieta złożyła pozew przeciwko nowym opiekunom zwierzaka do Sądu Najwyższego hrabstwa Onondaga w stanie Nowy Jork. O co dokładnie ich oskarża i czy można powiedzieć, że było to „łamanie praw kota”?

Trudne rozstanie

Carol przygarnęła Lacie w 2009 roku, gdy ta była małym kociątkiem – spędziły razem wiele szczęśliwych lat. Niestety, dwa lata temu kobieta zachorowała na raka piersi – leczenie okazało się tak traumatyczne, że Carol nie była w stanie odpowiednio zajmować się ukochaną pupilką. Z ciężkim sercem zadecydowała o oddaniu jej do adopcji. Wiosną kotka trafiła do Danette Romano, podobno z zastrzeżeniem, że jeśli w nowym miejscu nie będzie szczęśliwa, to wróci do swojej dawnej opiekunki.

Początkowo wydawało się, że wszystko jest w porządku – przynajmniej do dnia, w którym Money wpadła z wizytą do nowego domu Lacie. W trakcie spotkania mąż Danette przyznał, że on i żona nie pozwalają, by kotka spała z nimi w łóżku. Ta, mogłoby się wydawać, mało znacząca informacja wyprowadziła starszą panią z równowagi…

Spór o łóżko, czyli „łamanie praw kota”?

Okazało się, że możliwość spania w łóżku ma według Carol kluczowe znaczenie dla jej kotki. Zdenerwowana kobieta zaczęła zasypywać Romano wiadomościami głosowymi, SMSami i e-mailami, chcąc przedyskutować ten temat. W końcu poszła raz jeszcze do domu rodziny, która wezwała policję i oskarżyła ją o nękanie. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu.

Money twierdzi, że w trakcie procedury adopcyjnej wyraźnie poinformowała Romano, że jej kotka musi mieć możliwość spania w łóżku nowego opiekuna. Co więcej, to właśnie fakt, że osłabiona chorobą i leczeniem Carol nie była w stanie podnosić i przytulać pupilki był jednym z głównych powodów, dla których zdecydowała się ją oddać. Kobieta utrzymuje, że Danette celowo pozwoliła jej wierzyć, że nie będzie z tym problemu. W rzeczywistości prawdopodobnie od początku nie zamierzała na to pozwolić. Teraz, gdy prawda wyszła na jaw, Money oskarża kobietę o złamanie warunków umowy adopcyjnej. Chce też, by Lacie wróciła pod jej opiekę.

Nie wiadomo, jaki będzie finał tej nietypowej sprawy. Prawnik powódki odmówił komentarza lokalnym mediom, podobnie jak oskarżeni. Dziennikarze nie dotarli też do informacji na temat obecnego miejsca pobytu kotki.

Choć całość na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco absurdalna, w gruncie rzeczy jest poważna. Ciężka choroba i konieczność oddania ukochanego zwierzaka w obce ręce to dramat, którego nikt z nas nie chciałby doświadczyć. Odkrycie, że kot przebywa w innych warunkach niż oczekiwała musiało być dla starszej pani wyjątkowo przykre. Miejmy nadzieję, że wszystko skończy się jak najlepiej zarówno dla niej, jak i dla Lacie.

źródło: syracuse.com 

Autor: Agata Kufel