Lentigo u kota, czyli plamki soczewicowate


Co to takiego? Czy ciemne plamki na nosie kota to powód do obaw? A może nie ma w tym nic niepokojącego? Sprawdź, dlaczego takie plamki powstają.

Jeśli u Twojego kota na nosie pojawiły się ciemniej zabarwione plamki, przypominające piegi, nie wpadaj w panikę. To mogą być plamy soczewicowate.

Wyglądają jak piegi, ale są większe, mocniej odgraniczone od skóry i ich pojawienie się, ani zmiany zabarwienia nie zależą od ekspozycji na słońce. Mają zabarwienie od jasnobrązowego do czarnego.

Rudy kot z plamkami na nosie
fot. Shutterstock

Coś groźnego czy jedynie defekt?

Pojawiają się u kotów około 1 roku życia, częściej u kotów rudych, trójkolorowych i szylkretowych. Z czasem mogą zwiększać swoje rozmiary. Może też rosnąć ich liczba.

Oprócz nosa mogą pojawiać się na dziąsłach, wewnątrz uszu, na powiekach, a nawet opuszkach łap. Plamy soczewicowate są efektem niegroźnego rozrostu melanocytów występujących w naskórku i błonach śluzowych.

Nie stwarzają problemów zdrowotnych. Nie przekształcają się w czerniaka, ani inne zmiany rakowe. To tylko defekt kosmetyczny – albo taka kocia uroda.

Uwaga:

Nie każda zmiana barwnikowa na nosie czy podniebieniu to plama soczewicowata. Występują one gromadnie. Jeśli zauważymy pojedyczną zmianę, na dodatek bolesną, sączączą się, lub wypukłą, należy pokazać kota lekarzowi weterynarii – to może być groźny czerniak.

Zatem obserwujmy kocie noski, by mieć pewność, że nic złego się z nimi nie dzieje. W końcu uwielbiamy te ich „noskowe pocałunki”.