„Ludzka” twarz pseudohodowli


Pseudohodowle miewają też "ludzką" twarz - cudzysłów, bo to POZORNIE wygląda niewinnie. Ot, ktoś ma ochotę na "brytyjczyka" ale nie stać go na wydatek rzędu kilkuset złotych, a czyjaś ciocia ma brytyjczyka z papierami i od czasu do czasu sprzedaje kocięta

Pseudohodowle miewają też „ludzką” twarz – cudzysłów, bo to POZORNIE wygląda niewinnie. Ot, ktoś ma ochotę na „brytyjczyka” ale nie stać go na wydatek rzędu kilkuset złotych, a czyjaś ciocia ma brytyjczyka z papierami i mnoży od czasu do czasu „dla tych, których nie stać na rasowego” i jest to ‚jednostkowe” i nie nastawione na zysk. Ciocia dba o koty, jej obraz nijak nie pasuje do obrazu przebrzydłego pseudohodowcy, co nie zmienia faktu, że ONA JEST TEŻ PSEUDOHODOWCĄ. I ona też przyczynia się do wzrostu bezdomności zwierząt, każdy sprzedany przez nią kociak to jedno kocie życie zmarłe w którymś ze schronisk czy piwnicy.
Ciocia sprzedaje, sprzedaż=zysk.

Można od biedy zrozumieć, jeśli ktoś chce ODDAĆ przypadkowego mieszańca, ale sprzedawać?

Koszt utrzymania rasowego/dachowca jest taki sam. Różnica jest w cenie zakupu.
Zdarzają się hodowle oddające za darmo koty już nie przeznaczone do rozmnażania, kocięta z wadami, są też koty w typie rasy w ogłoszeniach adopcyjnych. Zdarza się, że ktoś wyjeżdża za granicę, ktoś inny umiera, a koty szukają nowych domów.

Jeśli się poszuka, można znaleźć kota w typie rasy albo rodowodowego za darmo.

NIE KUPUJĄC od pseudohodowców, pomagamy walczyć z bezdomnością zwierząt.

Bardzo byśmy chcieli, by było ustawowe prawo odbierania zwierząt rozmnożonych nierodowodowych (ale nie odbierania poprzez wykupywanie, jak ma to miejsce czasem i nie likwiduje problemu) plus KARA w postaci obowiązku utrzymywania tych zabranych zwierząt do czasu znalezienia przez nie nowych domów, minimum przez pół roku – niech to będzie minimum 100-200zł miesięcznie przez pół roku za każdego zwierzaka. A gdyby dom znalazły szybciej – przekazanie wpłat na darmowe sterylizacje do budżetu danej gminy, w której pseudo się znajduje – może to zachęciłoby do tropienia pseudohodowców i ukróciło cały proceder.

W naszym serwisie popieramy R=R, moderujemy ogłoszenia sprzedaży „rasowych bez rodowodu”. Ale jeśli ktoś chciałby wyadoptować nieodpłatnie kota „w typie rasy” czy rasowego (wysterylizowanego, by nie kusić pseudohodowców!) – takie ogłoszenia są u nas mile widziane. Kot nie jest winny temu, gdzie się narodził. Każdy zasługuje na dobry dom.

 

Ciekawi nas, jakie macie pomysły na walkę z pseudohodowlami?

 

Pamiętaj – lubiąc nas na facebooku, pomagasz nam edukować prokocio innych!