Czy twój kot markuje? Dowiedz się, co to znaczy


Markowanie jest bardzo ciekawą umiejętnością, którą kot wykorzystuje w określonych momentach. Czym jest to zachowanie? Jaką pełni funkcję?

Koty mają bardzo ciekawy system komunikacji zarówno z kotami, jaki i z przedstawicielami innych gatunków. Na jego całość składa się mowa ciała, oznaczanie zapachami oraz pozostawianie śladów wizualnych. Mruczki jednak nie lubią nadużywać cennych sił, dlatego czasami posuwają się do markowania różnych rzeczy. Lecz co to oznacza? Czym jest to tajemnicze markowanie?

„Markowanie” – definicja

Definicja ze słownika języka polskiego mówi, że markowanie to naśladowania albo pozorowanie jakiejś czynności bądź stanu. I w tym samym kontekście będziemy używać tego sformułowania w przypadku kociego zachowania. W jakich sytuacjach kot markuje? I jakie czynności można w kocim świecie udawać? No i oczywiście – po co kot to robi? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziesz poniżej.

Markowanie oddawania moczu

Kocury znane są z tego, że z wyjątkowym zacięciem oznaczają moczem swój teren. Kotki również to robią, jednak ich zapał jest na szczęście o wiele mniejszy. Bezpieczeństwo terytorialne jest bowiem pierwszorzędną potrzebą tych zwierząt. A koci mocz ma bardzo intensywny aromat. Obsikiwanie drzew, murków, framug, ścian to budowanie zapachowej „zagrody”, w granicach której kot czuje się swobodnie i jak „u siebie”. Nie oznacza to jednak, że kot nie chce, aby ktokolwiek inny zjawiał się na tym obszarze. Nie jest to zatem groźba, a informacja o tym, kiedy kocur przebywa w danym miejscu, jaki jest jego nastrój i zamiary. Mruczki potrafią bowiem dzielić się przestrzenią, jednak musi to następować w tendencji wymiennej. A więc gdy kocur nr 1 jest aktualnie w jakimś miejscu, wolałby nie widzieć tam nikogo innego.

Gdy pęcherz jest pusty

Posikiwanie w celu zostawienia zapachu zdarza się również w przypadku, gdy pęcherz kota jest pusty. Co jest ewidentnym dowodem na to, że czynność ta ma na celu coś więcej, aniżeli jedynie załatwienie potrzeby fizjologicznej. Podczas tego ciekawego procesu wszystko wygląda dokładnie tak samo, z taką jednak różnicą, że nie wydalany jest mocz. Co prawda efekt jest wtedy o wiele mniej intensywny, jednak w kocim pęcherzu mocz nie jest produkowany z taką szybkością, aby zaspokoić tempo wyjątkowo znaczącego kota. Bardzo podobnie jest w przypadku psów – one również często ustawiają się do oddania moczu, jednak z powodu wyczerpania zapasów na „pseudosikaniu” się kończy.

Markowanie oznacza pozytywną ekscytację

Takie „pseudoznaczanie” ma miejsce również w momencie silnego podniecenia, pozytywnej ekscytacji. Na przykład, gdy kot wita się z opiekunem po jego powrocie do domu bądź w trakcie karmienia. Kot pragnie rozładować radość, ustawia się do drzwi/ściany i trzęsie pupą oraz ogonem. Przy okazji mruży oczy, czasami przestępuje z łapki na łapkę.

Istnieje teoria, która mówi, że silna potrzeba znaczenia jest u kota trudna do zatrzymania, jednak z powodu braku poczucia zagrożenia oraz konkurencji odbywa się jedynie jej markowanie.

markowanie
fot. Shutterstock

Rozwiązanie idealne?

Wydaje się, że markowanie oddawania moczu to idealne rozwiązanie dla kotów i ludzi. Kot znaczy swoje włości, albo przynajmniej wydaje mu się, że to robi, a człowiek nie cierpi z powodu śmierdzącego moczu. To także doskonały sposób na rozładowanie piętrzących się emocji. Widok trzęsącego się niczym chorągiewka kociego ogonka jest przy okazji uroczy! Od znakowania moczem o wiele przyjemniejsza jest też perspektywa ocierania się, jednak dla kotów to właśnie obsikiwanie jest najskuteczniejsze – tak ich natura!

Autor: Nikoletta Parchimowicz