Marley i kot – historia, która Was poruszy


Chyba jeszcze nigdy kot nie doprowadził dziecka do takiego stanu.

Jeśli jeszcze masz wątpliwości, czy dziecko i kot to dobre połączenie, mamy coś dla Ciebie.

To było latem ubiegłego roku. Nikki Frost przyniosła do domu coś, czego długo szukała – małego czarnego kociaka. Nie byle jakiego, bo niemal identycznego z poprzednim kotem, który mieszkał z jej rodziną. Jej 9-letnia córka Marley była wówczas w szkole.

Marley jest wielką miłośniczką kotów. Zawsze wrzuca pieniążki do puszek ustawionych w sklepach zoologicznych, a przeznaczonych dla organizacji pomagających zwierzętom. Mamy w domu dwa psy, dwa koty i świnkę morską. To nasi członkowie rodziny  – powiedziała Nikki portalowi Love Meow.

Odkąd odszedł Simon, trzeci z kotów, dziewczynka nie mogła do siebie dojść. Czarny Simon był jej największą miłością.

Nikki nie myślała o kolejnym kocie. W końcu mieszkali z niezłym zwierzyńcem. Los sprawił inaczej. Przypadkiem spotkała się ze znajomym, szukającym domów dla kociaków. Osierocone kocięta któregoś dnia znalazł pod gankiem. Matka kociąt nigdy się nie pojawiła, być może zginęła na ulicy. Niesamodzielne maluchy wymagały karmienia butelką. Gdy trochę podrosły, znajomy zaczął szukać im domów. To właśnie wtedy spotkali się z Nikki.

Kobieta zwróciła uwagę na małą czarną koteczkę, Ellę. Pomyślała o córce rozpaczającej po stracie Simona… Szybka decyzja. Zabrała Ellę do domu, nic nie mówiąc córce, zaniosła do jej pokoju i czekała, aż Marley wróci ze szkoły.

Reakcja dziewczynki po powrocie ze szkoły – bezcenna!

Ella tak bardzo przypominała Simona… Nie tylko wyglądem. Okazała się cudownym stworzeniem – ciepłym, łagodnym, uwielbiającym przytulanie, bardzo przyjaznym.

Minęło pół roku. Między dziewczynką a Ellą wytworzyła się szczególna więź. I jak tu nie wierzyć, że koty wracają – gdy ktoś za nimi bardzo tęskni po tej stronie tęczy.