Meble, które zatruwają koty. Niepokojące wnioski naukowców

Nie tylko na ulicy bywa dla kota niebezpiecznie. O tym, że potencjalne zagrożenia dla ciekawskich mruczków mogą czaić się w każdym mieszkaniu, pisaliśmy wielokrotnie (sprawdź, co zrobić, by twój dom był bezpieczny dla kota). Jednak drobne, błyszczące przedmioty i trujące rośliny to niejedyne zmartwienia kociarza. Najnowsze badania wskazują na kolejny problem: meble niebezpieczne dla kota. O co chodzi?

Meble niebezpieczne dla kota?

W centrum zainteresowania naukowców znalazły się tzw. perfluorowane związki alifatyczne – w skrócie PFAS. Charakteryzuje je zdolność do odpychania wody i olejów. Sprawdzają się jako powłoki odporne na brud i wilgoć, przez co znalazły zastosowanie m.in. w przemyśle meblarskim. Od lat wykorzystuje się je w produkcji tapicerek, dywanów i wykładzin podłogowych. Występują też w charakterze impregnatów do tkanin i obuwia, są też wykorzystywane w opakowaniach na żywność. Podsumowując, znajdują się w każdym domu.

Naukowcy od dawna podejrzewali, że wysoka ekspozycja na PFAS (związki te przenikają do organizmów ludzi i zwierząt) może negatywnie wpływać na funkcjonowanie tarczycy. Dotychczas koncentrowano się na ludziach, ale najnowsze badania wykazały, że problem dotyczy także czworonogów. Badacze uważają, że istnieje wyraźny związek między PFAS, a chorobami tarczycy u kotów domowych.

meble niebezpieczne dla kota
fot. Shutterstock

Kanapa, która zatruwa tarczycę

Zespół naukowców z California Environmental Protection Agency przebadał kilkadziesiąt kotów domowych z okolic San Francisco. Zwierzęta podzielono na dwie grupy i pobrano im krew, by zbadać ją pod kątem stężenia PFAS. Próbki od pierwszej grupy pozyskano w latach 2008-2010, a od drugiej w przedziale 2012-2013. W momencie badania większość zwierząt miała skończone 10 lat.

Analiza wykazała, że wraz z upływem czasu stężenie PFAS w kociej krwi rosło. Najwyższe było w przypadku kotów zmagających się z nadczynnością tarczycy – zaburzeniem, które często pojawia się u starszych zwierząt. Według zespołu przeprowadzającego badania, niestety nie jest to przypadek. Ich zdaniem ryzyko wystąpienia choroby wzrasta u kotów, które latami są narażone na kontakt z PFAS.

Ponieważ ekspozycje na substancje chemiczne są wszechobecne i mogą mieć niepożądany wpływ na zdrowie ludzi i zwierząt, konieczne są dodatkowe badania w celu lepszego zrozumienia powiązań pomiędzy PFAS a chorobami tarczycy – mówi dr Jacqueline Moline z Northwell Health w Manhasset.

Nadczynność tarczycy u kota zwiększa ryzyko wystąpienia wielu innych schorzeń. Nieleczona może prowadzić m.in. do przerostu mięśnia sercowego, zakrzepicy, a także niewydolności nerek. W tym kontekście ostatnie powiązanie tej choroby z obecnymi w naszych domach związkami PFAS zdecydowanie może budzić niepokój kociarzy. Meble niebezpieczne dla kota to niestety nie jest żart.

meble niebezpieczne dla kota
fot. Shutterstock

I co dalej?

Na szczęście są też dobre wiadomości. Naukowcy zauważyli, że w próbkach krwi pobranych w późniejszych latach stężenie PFAS było niższe. Podobna tendencja występuje w przypadku poddawanych oddzielnym badaniom ludzi. Eksperci twierdzą, że ma to związek z faktem, że z roku na rok coraz więcej firm rezygnuje z wykorzystywania PFAS w swoich produktach, a więc ryzyko ekspozycji na nie spada.

Mimo to nie ma się co oszukiwać – obecnie ani my, ani nasze koty przed PFAS raczej nie uciekniemy. Możemy zrezygnować z dywanów i wykładzin w mieszkaniu ( i tak nie są zbyt praktyczne w przypadku kociarzy – doskonale zbierają sierść). Pozostaje też mieć nadzieję, że wraz z upływem czasu i pojawieniem się kolejnych wyników badań, związki ten będą coraz rzadziej wykorzystywane przez producentów. Tymczasem nie miejmy pretensji do naszego kota, gdy podrapie nam starą kanapę.

źródło: pets.webmd.com

Autor: Agata Kufel