Kotka w rui – jak ją uspokoić?


Wszyscy znamy odgłosy, które wydają z siebie "marcujące się" koty. Czym innym są jednak kocie krzyki dobiegające z ulicy, a czym innym - przeraźliwe miauczenie pod własnym dachem...

Niektórzy twierdzą, że kotka w rui to zupełnie inny zwierzak niż ten, którego obserwują na co dzień. Tarza się, przymila, wygina i głośno zawodzi… Początkowo niektórych może to bawić, ale na dłuższą metę zawsze staje się męczące. Co więcej, dopóki trwa ruja, nie ma mowy o kastracji – zabieg można wykonać dopiero po ustąpieniu objawów. Ale jak przetrwać do tego czasu? Czy można jakoś uspokoić pupilkę?

Miauczy i miauczy…

Kotka w rui może być bardzo męczącym towarzystwem. Jej głównym celem staje się zdobycie partnera i zajście w ciążę – potrzeba prokreacji jest tak silna, że rzutuje na całe jej funkcjonowanie. Mniej je i śpi, staje się niespokojna i pobudzona. Przyjmuje charakterystyczną postawę – wygina grzbiet i odsuwa ogon, komunikując w ten sposób, że jest gotowa na zapłodnienie. Do tego jednak potrzebny jest samiec – aby go zwabić, kotka często i głośno miauczy, wręcz zawodzi. To właśnie te rozpaczliwe okrzyki najbardziej dają się we znaki domownikom. Kotka, rozpaczliwie chcąc wydostać się z domu w poszukiwaniu partnera, może całymi dniami chodzić za człowiekiem, próbując wymusić uwolnienie. Taka sytuacja może trwać tygodniami…

Kotka w rui – jak ją uspokoić?

Jedynym skutecznym sposobem rozwiązującym raz na zawsze problem rui jest kastracja – zabieg, który w przypadku kotki polega na chirurgicznym usunięciu macicy z jajnikami. Jednak nim będzie można go wykonać, większość kotek przejdzie przynajmniej jedną ruję. A gdy ta już się zacznie, trzeba ją po prostu przeczekać. Istnieje jednak kilka sposobów, które mogą pomóc uczynić ten trudny czas bardziej znośnym – zarówno dla ciebie, jak i twojej kotki.

Odwracaj uwagę

To niełatwe, ponieważ kotka w rui koncentruje się na tym, co dyktuje jej instynkt – potrzebie rozrodu. Dlatego będziesz musiał się bardziej postarać. Może kupisz lub przygotujesz jej nową, interesującą zabawkę? Pomocne mogą być także gry, w których biorą udział smakołyki – np. wymagająca skupienia mata węchowa. To także dobry moment na wprowadzenie nowego drapaka – jeśli masz na niego miejsce lub i tak chciałeś wymienić stary. Drapanie pomoże kotce przynajmniej częściowo rozładować nagromadzone napięcie.

Uspokajaj

W te dni twoja kotka jeszcze bardziej potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i spokoju. Zachowuj rutynę, trzymaj się zwykłego „rozkładu jazdy”. Upewnij się, że żaden z domowników nie będzie jej zaczepiał ani odganiał. Reaguj na jej potrzeby – gdy będzie pragnęła twojej uwagi, mów do niej i uspokajająco ją głaszcz. Jeśli będzie chciała odpocząć w samotności – postaraj się, by miała taką możliwość.

Może kocimiętka?

Jeśli twoja pupilka jest w grupie kotów, które reagują na działanie tej roślinki, możesz spróbować dać jej odrobinę podczas rui. W niektórych przypadkach kocimiętka wywołuje podobne odczucia, jak po odbyciu stosunku – uwalnia napięcie i przynosi chwilową ulgę. Warto spróbować – to bezpieczny sposób, który może pomóc czasowo uspokoić kotkę.

Bądź wyrozumiały

Ruja to trudne i męczące doświadczenie dla twojej kotki. Kieruje nią instynkt i hormony – jej niepokój jest autentyczny. Choć przy akompaniamencie miauków może być to trudne, za wszelką cenę staraj się zachować spokój. Bądź dla niej wyrozumiały i staraj się poświęcać jej uwagę za każdym razem, gdy o nią prosi. Nie denerwuj się i nie podnoś głosu – pamiętaj, że kotka ani przez moment nie robi ci na złość!

Czego nie robić?

Pod żadnym pozorem nie wypuszczaj kotki na dwór – gnana instynktem może się zgubić lub ulec wypadkowi. Jeśli wróci lub się odnajdzie, niemal na pewno będzie w ciąży – jeśli nie zdecydujesz się na kastrację aborcyjną, na świecie pojawią się kolejne maluchy, dla których może zabraknąć domów… Zdecydowanie lepiej uniknąć podobnych dylematów i problemów.

Niektórzy rozważają podawanie leków hamujących ruję – rzeczywiście, istnieje taka możliwość. Trzeba jednak podkreślić, że to rozwiązanie przejściowe, w dodatku obarczone ryzykiem. Leki hormonalne działają czasowo – ruja tak czy inaczej powróci – i zaburzają równowagę organizmu. Ich podawanie może też prowadzić do rozwoju groźnych chorób. Zdecydowanie bezpieczniejszym i skuteczniejszym wyjściem jest kastracja.

Jakie są twoje doświadczenia z kocią rują? Czekamy na komentarze.

Autor: Agata Kufel