Pierwsze chińskie miasto zakazuje sprzedaży i spożywania kociego mięsa


Czy to kamyk, który wywoła lawinę? Czy możemy liczyć, że zakaz obejmie kiedyś całe Chiny?

Mięso z kota czy psa wielu osobom nieodłącznie kojarzy się z kuchnią chińską. Niestety w wielu prowincjach stanowi ono dania wpisujące się w – jak to ujmuje część Chińczyków – ich tradycję i kulturę. Już w 2013 r. fundacja na rzecz ochrony zwierząt Animal Asia przeprowadziła kampanię stanowczo namawiającą do zerwania z brutalną tradycją.

Czy koronawirus to szansa dla azjatyckich kotów?

Wraz z podejrzeniami, jakoby początkiem panującej od kilku miesięcy pandemii spowodowanej wirusem COVID-19, mogło być nieświeże mięso dzikiego zwierzęcia z targu w niesławnym Wuhan, rząd Chiński podjął konkretne działania. Zakazał spożywania i sprzedawania mięsa dzikich zwierząt, np. nietoperzy. Zarówno one, jak i psy czy koty, standardowo pojawiały się na straganach chińskich bazarów.

Do tej pory rocznie ginęło ponad 4 miliony kotów, przeznaczonych na handel mięsem. Liczby te są tym bardziej przerażające, że w rzeczywistości bardzo mało obywateli chińskich deklaruje choćby chęć spożycia takiego mięsa! Mięso z kota jest popularne przede wszystkim w małych prowincjach, gdzie ludzie są ubożsi. Zdarza się jednak i to nie tak rzadko, że mięso z kota jest przysmakiem, za zjedzenie którego trzeba całkiem dużo zapłacić…

Mięso z kota zakazane w Shenzhen.
fot. Shutterstock

Mięso z kota zakazane w Shenzhen

Miasto Shenzhen poszło jeszcze dalej od chińskiego rządu. Jego włodarze zakazem handlu i konsumpcji objęli nie tylko mięso dzikich zwierząt, ale także mięso z kotów i psów.

Koty i psy mają w o wiele bardziej stabilną sytuację oraz bliższą więź z ludźmi niż inne zwierzęta. Co za tym idzie, zakaz handlu i spożywania mięsa tych zwierząt jest powszechną praktyką w rozwiniętych państwach czy ośrodkach, jak Hong Kong czy Tajwan. Nasz zakaz jest więc odpowiedzią nie tylko na rozwój cywilizacyjny ale też duchowy całej ludzkości.

Tak sprawę komentuje reprezentant rządzących w Shenzhen.

Możemy zatem mieć nadzieję, że inne azjatyckie miasta zechcą wziąć przykład i zatrzymać brutalną machinę przeznaczania kotów na rzeź. Mięso z kota ma szansę stać się tylko ciemną kartą historii dziejów azjatyckiej kuchni.

fot. Shutterstock

Mięso z kota zakazane, żółć z niedźwiedzi dozwolona…

Niestety, równolegle z wprowadzonym w Shanzhen zakazem chiński rząd dopuścił do użytku leczniczego żółć niedźwiedzią. Ma ona rzekomo pomagać w zwalczaniu koronawirusa. Eksperci są zgodni co do tego, że używanie tego typu środków nie jest żadnym gwarantem polepszenia stanu zarażonego czy uchronienia się od zarażenia. Jest za to kolejną okrutną praktyką, przez którą cierpią zwierzęta. Decyzja ta bulwersuje i budzi niezgodę we wszystkich obrońcach praw zwierząt.

A czy ty zabezpieczyłeś przyszłość swojego kota w razie zakażenia się koronawirusem? Sprawdź, jak możesz o niego zadbać – zerknij TUTAJ.

Źródło: BBC

Autor: Julia Dzierżak