Mrau Cafe idzie na wojnę z sanepidem


Media dopiero co obiegła wiadomość o otwarciu w Lublinie drugiej w Polsce kociej kawiarni. To z nich dowiedział się o Mrau Cafe... sanepid. I przyszedł na kontrolę.

Media dopiero co obiegła wiadomość o otwarciu w Lublinie drugiej w Polsce kociej kawiarni. To z nich dowiedział się o Mrau Cafe… sanepid. I przyszedł na kontrolę.

Mrau Cafe skontrolowano i wydano decyzję o zamknięciu kawiarni. Dzień po jej oficjalnym otwarciu.
Stwierdzone nieprawidłowości to m.in. brak wydzielonej przestrzeni dla kotów, brak zabezpieczenia żywności – koty przebywają w części, w której znajduje się i jest przechowywane jedzenie, wspólny zlew do mycia naczyń i np. kuwety oraz brak części dokumentacji o zdrowiu personelu. Sanepid informuje też, że brakowało także dokumentacji dotyczącej kotów.

Jak informuje współwłaścicielka Mrau Cafe, wniosek o zatwierdzenie kawiarni został złożony w sanepidzie 10 grudnia, a właściciele informowali w nim o chęci otwarcia lokalu. Jednak sanepid zatwierdzenia nie wydał. Informowano też, że w kawiarni mają zamieszkać koty.

Już po kontroli uruchomiono drugi zlew oraz wydzielono część jadalną od części „kociej”. Wyjaśniono, że pełna dokumentacja weterynaryjna kotów znajduje się w lecznicy, prowadzącej zwierzęta. Wyjaśniono też kwestię dokumentacji zdrowotnej pracowników kawiarni.

Właściciele Mrau Cafe złożyli w środę w sanepidzie odwołanie i zapowiedzieli, że jeśli ten nie wycofa się ze swojej decyzji, sprawa trafi do sądu. Oczekują też przeprosin ze strony Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Zamierzają normalnie otwierać lokal.

 

za: Kurier Lubelski