Najnowsza szczepionka przeciw alergii „na koty” już w Polsce


W Podkarpackim Ośrodku Alergologii i Pulmonologii rozpoczęła się akcja bezpłatnych szczepień najnowszą szczepionką peptydową w ramach programu badań klinicznych odczulania na kocie alergeny. Nowa szczepionka bardzo skraca czas odczulania.

W Podkarpackim Ośrodku Alergologii i Pulmonologii rozpoczęła się akcja bezpłatnych szczepień najnowszą szczepionką peptydową w ramach programu badań klinicznych odczulania na kocie alergeny.
Dotychczas powszechnie stosowane było odczulanie wymagające wielokrotnych szczepień, a cały proces trwał miesiącami lub nawet latami.
Nowa szczepionka, która wchodzi właśnie do dalszych badań klinicznych, bardzo skraca czas odczulania – wystarczy podawanie szczepionki w odstępach miesięcznych przez pół roku, by osiągnąć pożądany efekt. Tworząc ją, naukowcy bazowali na konkretnym białku wyizolowanym z kociej sierści, a pochodzącym ze śliny zwierzęcia, białko to najczęściej wywołuje alergie. Odpowiednio przetworzone trafiło do testowanych obecnie szczepionek peptydowych.

– Dzięki kontaktom ze światem naukowym mamy do niej dostęp – mówi dr Sławomir Tokarski z Podkarpackiego Ośrodka Alergii i Pulmonologii w Rzeszowie. Placówka uczestniczy w badaniach klinicznych tej szczepionki. Głównym celem badania jest określenie, czy lek ten jest skuteczny w łagodzeniu objawów alergii na koty, takich jak kichanie oraz swędzące i łzawiące oczy. Eksperymentalny lek był już wcześnej testowany klinicznie i stwierdzono, że jest bezpieczny i dobrze tolerowany przez osoby cierpiące na alergię na koty.

Kto może skorzystać z programu bezpłatnego odczulania? Osoby między 12 a 65 rokiem życia, u których stwierdzono alergię na koty i które mają w domu mruczka – to warunki konieczne. Akcja szczepień trwa do 22 grudnia.  
Osoby zainteresowane powinny zgłosić się do Podkarpackiego Ośrodka Alergii i Pulmonologii w Rzeszowie.

Alergia na koty to tak naprawdę alergia na białko pochodzące z kociej śliny, a przenoszone na futro podczas wylizywania. Alergeny potrafią przetrwać w pomieszczeniu nawet kilka lat, dlatego pozbycie się kota niekoniecznie usunie objawy alergii. Nie wspominając o ilości alergenów różnego pochodzenia, a które są obecne w naszych domach czy pożywieniu. Zanim oskarżymy koty o uczulanie, warto przyjrzeć się choćby etykietce na miodzie, który kupiliśmy w markecie – jeśli zawiera informację „miód pochodzacy z krajów spoza Unii Europejskiej”, oznaczającą po prostu miód chiński, to właśnie on może odpowiadać za alergię – w miodzie chińskim obecne są obce pyłki roślin, a to pyłki są główną przyczyną uczuleń.
Tak czy siak, o wiele lepszym rozwiązaniem od pozbycia się kota, jest odczulanie, od lat praktykowane w poradniach alergologicznych w całym kraju. Z nową szczepionką stanie się to szybsze i prostsze – jeśli spełni ona pokładane w niej nadzieje.
 

źródło: rzeszow.gazeta.pl