NASA, biofeedback i koty


Co mają koty do szkoleń kosmonautów i biofeedbacku?

W latach 70-tych XX wieku, w laboratorium Amerykańskiej Agencji Lotów Kosmicznych NASA, dr Barry Sterman, prowadził badania czynności bioelektrycznej mózgu kotów, u których wykrył obecność fal o częstotliwości 14Hz. Fale te występowały zarówno we śnie jak i w czuwaniu. Były to fale rytmu sensomotorycznego (SMR).

Sterman był klasycznym neurofizjologiem specjalizującym się w dziedzinie problemów snu. Ściślej mówiąc, badał on tak zwane «wrzeciona snu»  szczególny reżym pracy mózgu w czasie wolnofalowej fazy snu, kiedy w zapisie encefalograficznym można obserwować charakterystyczne wrzecionowate drgania o częstotliwości beta.

U kota takie «wrzeciona» powstawały na encefalogramie także w wstanie czuwania, kiedy on spokojnie leżał na podłodze, obserwując uważnie, co dzieje się wokół niego. Sterman wszczepił do głowy kota elektrody i podłączył je do encefalografu. Przyrząd odbierał pojawienie się «wrzecion» i, kiedy one pojawiały się, podawał impuls na specjalne urządzenie sterujące butelką z mlekiem – «nagrodą» dla kota.

Na początku «wrzeciona» w mózgu kota powstawały przypadkowo i kot nieoczekiwanie dla niego samego otrzymywał mleko. Ale stopniowo kot zaczął pojmować, że mleko mu dają nie tak zwyczajnie – za darmo, ale w związku z jakimś zdarzeniem. I po niedługim czasie badane koty zaczęły mimowolnie powodować, że w ich mózgu powstawał ten szczególny reżym «wrzecion».

Rezultaty badań Sterman opisał w artykule do naukowego czasopisma i zapomniał o tej pracy. Do przypomnienia starego doświadczenia przyczynił się przypadek. Po pewnym czasie na zlecenie NASA jego laboratorium miało zbadać wpływ hydrazyny (rakietowego paliwa) na organizm człowieka. Hydrazyna jest silna trucizną, w małych dawkach powoduje drgawki, a w dużych prowadzi do śmierci.

Sterman do doświadczeń znowu wykorzystał koty i zaczął rejestrować symptomy otrucia w zależności od dawki wstrzykiwanej hydrazyny. Czekała go niespodzianka: część kotów umierała, ale były też takie, na które hydrazyna niemal nie działała. Sterman zaczął szukać przyczyny odporności w stosunku do hydrazyny i przypomniał sobie, że właśnie te koty nauczyły się w poprzednich doświadczeniach mimowolnie inicjować u siebie powstawanie «wrzecionowatej» częstotliwości beta. Widocznie umiejętność inicjowania w swoim mózgu tej częstotliwości pomagała kotom przeciwdziałać atakom drgawkowym! Następne dosyć złożone doświadczenia potwierdziły związek między intensywnością drgań beta i odpornością na atak drgawek.

W późniejszych badaniach, już z ludźmi, dr Sterman strwierdził, że trening SMR w okolicy czuciowo-ruchowej wpływa stabilizująco również na wiele innych obszarów mózgu.

Od tamtymch lat trening mózgu, zapoczątkowany przez badania dr Stermana, wszedł na stałe, do programu ćwiczeń astronautów.

 

 

Źródła informacji: http://www.snob.ru/selected/entry/18318; http://neurobiofeedback.pl/neurofiz.html