Ta popularna zabawka jest niebezpieczna dla kota! Czy twój mruczek też się nią bawi?


Lekka, kolorowa, tania - prawdopodobnie większość kocich opiekunów sprawiła ją swojemu pupilowi. Tymczasem okazuje się śmiertelnym zagrożeniem dla życia zwierzaka!

Prawdopodobnie w większości kocich domów znajduje się ta właśnie zabawka dla kota i prawdopodobnie twój mruczek ją uwielbia. Ale uwaga! Niektóre jej elementy stanowią realne zagrożenie dla życia i zdrowia twojego tygrysa! Ta zabawka dla kota jest niebezpieczna.

Zabawa i zabawki

Zabawa jest dla kota domowego koniecznym elementem dnia. Jest równie ważna jak posiłek, świeża woda w miseczce czy czysta kuwetka. Pozwala kotu na rozwój psychiczny, wyładowanie energii, poprawia nastrój. Mówiąc krótko: utrzymuje kota w zdrowiu i w dobrej formie psychicznej oraz fizycznej. Z kotem, a tym bardziej ze starszym kotem powinien bawić się opiekun. Co tu dużo mówić: w domu to człowiek jest największą atrakcją dla mruczka i to właśnie rozrywki oraz atrakcje proponowane przez niego robią na kocie największe wrażenie.

Do aktywacji kota potrzebne są jednak akcesoria. Półki w sklepach stacjonarnych, ale również internetowych uginają się od kocich zabawek. Kolorowe, szeleszczące, pachnące… Wpadają w nasze oko, a następnie w kocie łapki. Co gorsza, niektóre wpadają również w kocie… żołądki. I tu robi się już nieciekawie.

Niebezpieczna zabawka dla kota

Ten koci wróg wygląda niepozornie: plastikowy albo metalowy patyk, a do jego końca przywiązane: kolorowe piórka i kilka kawałków aluminiowej folii. Kocia wędka, piórka na patyku – zwał, jak zwał. Zaletami zabawki jest jej lekkość, ładny wygląd, ale również cena. Kosztuje grosze (4-10 zł), dlatego tak często trafia do naszego koszyka czy zamówienia. Koty za nią szaleją. Polują, obgryzają, spacerują z nią w zębach. Super, prawda? Ale uwaga! Jeden z jej elementów jest bardzo niebezpieczny. Zdarza się, że nawet śmiertelnie niebezpieczny. Domyślacie się, która z części tej wędki niesie ze sobą takie zagrożenie?

Folia może zabić

Niestety folia aluminiowa, która została umieszczona w zabawce po to, aby cudnie szeleścić, może zabić naszego mruczka. Niektóre koty wyciągają ją i po prostu zjadają, ponieważ traktują ją jak trawę, którą przekąszają w naturalnym środowisku dla przeczyszczenia układu pokarmowego – głównie z sierści, ale również z pasożytów. Zabawę domowe koty traktują dokładnie tak samo, jak polowanie – dlatego mogą również uważać, że żucie i połykanie elementów zabawek jest tym samym, co jedzenie swojej ofiary.

Istnieje wiele poważnych komplikacji, które mogą wystąpić po połknięciu przez kota niejadalnego przedmiotu. Zjedzenie folii aluminiowej może spowodować niedrożność jelit, zadławienie, perforację, zablokowanie przewodu pokarmowego, zapalenia trzustki czy otrzewnej oraz (jeśli folia w toku wydalania uformuje ostrą krawędź) przebicie żołądka lub jelit.

Co w takim razie robić?

Jeśli posiadasz taką zabawkę, natychmiast pozbaw ją aluminiowych elementów, zanim zrobi to twój mruczek. Jeśli jest już za późno – miej oko na swojego pupila. Być może już dawno zjadł i wydalił szeleszczący papierek. Niewykluczone, że jemu akurat nie zaszkodził. Być może oderwał go i gdzieś schował. Jednak jeśli masz pewność, że go zjadł i nie wydalił, to udaj się do lekarza weterynarii, który wykona badanie RTG i zadecyduje, co robić dalej. Takie przypadki często kończą się interwencją chirurgiczną. Niestety bardzo trudno pozbyć się folii z kociego układu pokarmowego.

W wielu przypadkach nie jesteśmy świadomi, że nasz milusiński połknął coś, czego nie powinien. Połknięcie ciała obcego może się objawiać w następujący sposób:

  • zatwardzenie
  • wymioty bądź perforacja bez treści,
  • osowiałość,
  • brak apetytu,
  • ból brzucha,
  • skulona pozycja,
  • wycofanie,
  • wyraźne ukrywanie się,
  • nagła agresja,
  • gorączka,
  • letarg.

Ta niepozorna zabawka naprawdę jest niebezpieczna i może zagrażać zdrowiu oraz życiu naszych milusińskich. Jeśli masz ją w domu, to lepiej okrój ją o folię, a najlepiej zastąp inną, w stu procentach bezpieczną! Pamiętaj, że farba, którą pokolorowane są piórka, również nie jest czymś, co powinno znaleźć się w kocim pyszczku.

Autor: Nikoletta Parchimowicz
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments