Niezwykłe koty. Wyczuwają choroby i ratują ludzkie życie


Koty wcale nie są takimi egoistami, jak niektórzy sądzą. Niezwykłe koty potrafią ostrzec przed pożarem a nawet udarem mózgu.

Koty potrafią okazywać swoje uczucia względem opiekuna, a nawet – ratować ludzkie życie. Współczesna nauka dostarcza coraz więcej dowodów na lecznicze właściwości mruczków. Niezwykłe koty są wśród nas. Poznaj kilka z nich.

Koty ratują z pożaru

Przekonała się o tym pewna mieszkanka Portland. Pewnej nocy w jej przyczepie wybuchł pożar. Odważna kotka dotąd przeraźliwie miauczała, póki jej właścicielka się nie obudziła. Kotka niewątpliwie uratowała jej życie.

Na całym świecie odnotowano więcej podobnych przypadków.

Żywe glukometry

W marcu br internet oszalał na punkcie kotki imieniem Piękna Pippa. Kotka była adoptowana z RSPCA, trafiła do domu z 8-letnią dziewczynką Mią. Mia cierpi na cukrzycę. Pippa ma niezwykły dar – potrafi wyczuwać, gdy poziom cukru we krwi śpiącego dziecka spada na niebezpiecznie niski poziom i budzi Mię. Dzięki Pięknej Pippie dziewczynka ponad 20 razy uniknęła zapaści wskutek hipoglikemii.

kobieta i kot
fot. Shutterstock

Inny bohaterski kot imieniem Pudding  niedługo po adopcji uratował swoją panią, chorującą na cukrzycę. Tu także wyczucie zapaści cukrzycowej przez kota i zbudzenie opiekunki pomogło jej wezwać pomoc na czas.

Koty rozpoznają udar

Mieszkanka Missouri Erna Pratt miała udar. Próbowała zawołać swoją córkę, ale ta spała i nie słyszała matki. Erna zwróciła się więc do swojego 13-letniego kota Triggera, by poszedł i zbudził jej córkę. Trigger wykonał polecenie i dzięki niemu możliwe było szybkie wezwanie pogotowia. W ostatniej chwili.

Niezwykłe koty wyczuły nowotwór

To koty uratowały ją przed rakiem. Stephanie Doody wie to na pewno. Pewnego dnia jej koty zaczęły się zachowywać inaczej niż zwykle. A to siadały na przemian na jej kolanach, a to nerwowo trącały ją w okolice żołądka. Dokądkolwiek poszła, mruczki szły za nią. Początkowo ją to śmieszyło. Minęło pół roku i jeden z kotów zaczął często kłaść głowę na jej brzuchu, gdy spała lub leżała. Mawia się, że kot kładzie się w miejscach, które chorują. Kobieta dla spokoju sumienia udała się do lekarza. Podejrzewano różne choroby, ale dokładne badania wykluczały po kolei wszystkie. Wreszcie po upływie pół roku znaleziono winnego – kobieta cierpiała na wyjątkowo rzadkiego raka otrzewnej. Dziś Stephanie jest już po poważnej operacji, wróciła do zdrowia, a jej pupile – do własnych zajęć. Już nie leżą na jej brzuchu. Zrobiły swoje.

Nie tylko pies. Kot też potrafi leczyć i być ratownikiem.

Autor: Joanna Nowakowska