O Ake, który jeździ tramwajem


W Rotterdamie na jednym z przystanków tramwajowych codziennie można spotkać biało-czarnego kota w obróżce. Czasem tylko przesiaduje na ławce, czasem wsiada do tramwaju i jedzie w podróż. Zawsze jednak wraca na "swój" przystanek.

W Rotterdamie na jednym z przystanków tramwajowych codziennie można spotkać biało-czarnego kota w obróżce. Czasem tylko przesiaduje na ławce, czasem wsiada do tramwaju i jedzie w podróż. Zawsze jednak wraca na „swój” przystanek.
I tak to trwa już dziesięć lat.

O upodobaniach swojego pupila właścicielka Ake dowiedziała się z internetu. Jeden z konduktorów, Stefan Zoutewelle, założył stronę na Facebooku kotu-tramwajarzowi, na której zamieszcza zdjęcia mruczka. Fanpage polubiło już ponad 18 tysięcy osób, a media na całym świecie rozpisują się o mruczącym miłośniku komunikacji miejskiej. Założyciel fanpage’a podobno planuje wkrótce wypuścić serię koszulek z podobizną Ake. Na koszulce ma znaleźć się napis „I love (serce)” oraz biało-czarna sylwetka Ake.

Ake ma swoją miejscówkę na przystanku. Na tabliczce nad ławką, na której zwykł przesiadywać, jest napis „Tutaj wolno siadać tylko kotu.”
Niemal każdy chce kota pogłaskać, wielu dokarmia go. I w tym ostatnim jest pewien problem. Właścicielka Ake prosi na Facebooku, by nie karmić jej kota – cierpi on na problemy urologiczne, dlatego jest na diecie weterynaryjnej. Poza tym przekarmianie grozi otyłością, a ta dodatkowo zagraża „przytkaniem” cewki moczowej u kocurka i zatruciem organizmu mocznikiem.
Sława miewa ciemne strony. Także ta kocia.