O dzielnym psie, który wezwał człowieka na pomoc kociątku


Wydawałoby się, historia jakich wiele. Ot, jakiś pies matkuje kociakowi. Odmienność polega na tym, iż to bezdomny pies zaopiekował się osieroconym kociątkiem. Dwie porzucone, niczyje istoty zrządzeniem losu trafiły na siebie. A potem pies wezwał człowieka

Wydawałoby się, historia jakich wiele. Ot, jakiś pies matkuje kociakowi. Odmienność polega na tym, iż to bezdomny pies zaopiekował się osieroconym kociątkiem. Dwie porzucone, niczyje istoty zrządzeniem losu trafiły na siebie. A potem pies wezwał człowieka na pomoc.

Rzecz miała miejsce w Południowej Karolinie. Funkcjonariusz policji dla zwierząt otrzymał zgłoszenie o głośno ujadającym psie w okolicy Home Depot. Na miejscu faktycznie usłyszał donośne szczekanie. Dobiegało z kępy gęstych krzaków. Odnalazł psa w typie Shih-tzu, przywołał. Jednak pies nie chciał do niego podejść, wciąż ujadał i najwyraźniej chciał, by mężczyzna zajrzał pomiędzy gałęzie. Jakież było zdziwienie policjanta, gdy w legowisku obok psa zobaczył małe zabiedzone kociątko. Pies matkował mu, jakby to było jego własne szczenię.
Niezwykła para trafiła do schroniska dla zwierząt. Są nierozłączni.
Pies, już ostrzyżony i wyczesany, nadal matkuje biało-buremu kociakowi. Szukają domu – oczywiście wspólnego. Takiej przyjaźni nic nie może rodzielić 🙂