Redakcja testuje: gra rodzinna „O kocie w kłopocie”

Kto nie chciałby uratować samotnego kotka i pomóc mu trafić do domu? Najnowsza gra wydawnictwa Trefl Joker Line umożliwiła nam wcielenie się w rolę zagubionego futrzaka.

Kilka dni temu mieliśmy przyjemność poinformować was o premierze gry „O kocie w kłopocie” wydawnictwa Trefl Joker Line, której patronuje portal Koty.pl. W międzyczasie kolorowe pudełko z uroczym kotkiem dotarło do naszej redakcji i zostało poddane wnikliwym testom redakcyjnym. Jak prezentuje się jego zawartość? Czy gra spełniła nasze oczekiwania? Jakie są nasze wrażenia? Tego wszystkiego dowiecie się z poniższego tekstu.

„O kocie w kłopocie” – co jest w pudełku?

Już na pierwszy rzut oka widać, że nie mamy do czynienia ze „zwykłą planszówką” – przede wszystkim dlatego, że w pudełku nie ma tradycyjnej planszy. Jej rolę pełni 16 kafelków, z czego 4 stanowią tzw. kafelki startowe – to z nich wyruszają „w podróż” poszczególni gracze. Oczywiście konfiguracja kafelków może się zmieniać w każdej rozgrywce, tworząc tym samym różne warianty planszy.

W pudełku znajdziemy też 18 żetonów Domu, które dzielą się na żetony Kształtu, Dachu oraz Ogrodu. Każdy z graczy otrzymuje na początku gry po jednym z każdego rodzaju – w ten sposób zostaje wyznaczony jego cel, czyli konkretny dom do odnalezienia.

o kocie w kłopocie

Kolejnym elementem niezbędnym do rozpoczęcia zabawy są karty, które można przyporządkować do kilku kategorii: Szczęścia, Pecha oraz Posiłku. Pierwsze stanowią pożądane wsparcie dla graczy, drugie zaś – jak sama nazwa wskazuje – mogą porządnie utrudnić im życie. Karty Posiłku pozwalają na poruszanie się po kafelkach planszy – ich poszukiwania stanowią istotną część gry.

„O kocie w kłopocie” wprawdzie nie zawiera tradycyjnej planszy ani kostek, ale za to w trakcie gry wykorzystujemy pionki. W opakowaniu znajdziemy cztery sztuki – ich kolory i miękka, puchata faktura wydają się symbolizować kocie futerka. Uwaga – może być nieco trudno powstrzymać się od ich głaskania 😉

Cel i przebieg gry

Wyobraź sobie, że jesteś małym kotkiem, który właśnie obudził się w naczepie ciężarówki. Najwyraźniej zasnąłeś w trakcie beztroskiej zabawy. Teraz jesteś samotny, głodny i chcesz wrócić do domu. Tylko gdzie jest dom?  Tak brzmi wprowadzenie do gry opisane w instrukcji. Wyłania się z niego jasny cel – doprowadzenie zagubionego mruczka do domu. Rzecz w tym, że nie jest to takie proste – po drodze każdy z graczy może napotkać wiele trudności (karty Pecha). Na szczęście będzie można też liczyć na uśmiechy losu (karty Szczęścia). Grę rozpoczyna osoba, która jako ostatnia miała okazję głaskać kota 😉

o kocie w kłopocie

Rozgrywka przebiega w turach, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. W trakcie swojej kolejki gracz decyduje, co chce robić: starać się odnaleźć drogę do domu swojego kotka czy szukać posiłku. W obu przypadkach posługuje się kartami, które ma w ręce lub dobranymi z ogólnego stosu na stole. Uwaga: jeśli gracz znajdzie się na polu, na którym stoi już pionek innego gracza, dochodzi do walki. Wszak koty należą do zwierząt terytorialnych. Nie musimy chyba dodawać, że zwycięzca zostaje nagrodzony, zaś pokonany popada w dodatkowe kłopoty…

o kocie w kłopocie

Nasza opinia

„O kocie w kłopocie” to jedna z tych gier, w trakcie których trzeba zachować skupienie – przebieg rozgrywki warunkuje wiele czynników. W jakimś stopniu jest to szczęście (lub jego brak), ale również indywidualne decyzje podejmowane przez każdego z graczy. „Ruchoma” plansza, zmieniające się cele (za każdym razem szukamy innego domu) i różne typy kart sprawiają, że każda kolejna rozgrywka może znacząco różnić się od poprzedniej. Nie ma tutaj rutyny charakterystycznej dla prostszych gier, w których po prostu rzuca się kostką. Zabawa jednorazowo trwa ok. 30 minut, ale z powodzeniem możemy ją powtarzać przez kilka godzin i to bez obaw, że nam się znudzi.

o kocie w kłopocie

Producent rekomenduje grę dorosłym i dzieciom, które ukończyły 10 lat. Dorośli gracze z redakcji Koty.pl bawili się doskonale – jesteśmy więc pewni, że „O kocie w kłopocie” przypadnie do gustu także nastolatkom. Na pewno polecamy ją też wszystkim wielbicielom kotów – w grze jest sporo „smaczków” nawiązujących do kociej natury (jak choćby wspomniane wyżej starcia z nieznajomymi kotami). Staranne wykonanie wszystkich elementów dodatkowo zwiększa przyjemność płynącą z zabawy. To świetna zabawa na długie, zimowe (i nie tylko) wieczory!

materiał powstał we współpracy z wydawnictwem Trefl Joker Line