Obraźliwe mity o kotach, które twój pupil chętnie by obalił


Wokół kotów narosło wiele szkodliwych stereotypów. Niektóre z nich są zabawne, ale niektóre - bardzo krzywdzące.

Gdyby mruczek rozumiał to, co niektórzy ludzie opowiadają czasem na jego temat, z pewnością by zaprotestował… Poznaj obraźliwe mity o kotach, które twój pupil natychmiast by obalił!

1. Czarny kot przynosi pecha

Wysłannik zła, omen, nieodłączny towarzysz czarownicy… To tylko niektóre z – powtarzanych od stuleci –  przesądów dotyczących kotów. Uważa się, że mit o czarnym futrzaku przynoszącym pecha powstał jeszcze w XVII wieku. Wtedy te zwierzęta masowo zabijano – nawet po to, by przyrządzać mikstury z dodatkiem ich sierści!

Gdyby koty mogły obalać stereotypy, tym przesądem z pewnością zajęłyby się w pierwszej kolejności.  A gdyby rozumiały ludzkie gesty – śmiałyby się za każdym razem, gdy człowiek spluwa przez lewę ramię, ponieważ czarny mruczek przebiegł mu drogę. Niestety, statystyki pokazują, że to właśnie czarne koty najrzadziej znajdują domy i często pozostają w schroniskach na zawsze… To naprawdę straszne, że w XXI wieku niektórzy wciąż wierzą w takie zabobony!

2. Posiadanie kota = dom, który brzydko pachnie

To nieprawda. Co więcej, każdy futrzak natychmiast obaliłby ten stereotyp. Koty to jedne z najczystszych zwierząt, które mnóstwo czasu poświęcają na swoją toaletę. Jeśli wchodzisz do domu, w którym znajduje się kot i czujesz przykry zapach to możesz być pewien, że problem leży w opiekunie, nie w mruczku. Przyczyny mogą być różne – od nieczyszczonej kuwety po kłopoty behawioralne lub zdrowotne (zdrowy, szczęśliwy kot, którego potrzeby są zaspokajane, nigdy nie załatwi się pod kuwetą!). Koty naprawdę są „bezwonne”. 😉

3. Kot dusi ludzi we śnie

Każdy z nas zna choć jedną historię o tym, jak kiedyś, gdzieś, na jakiejś odległej wsi, kot zakradł się w nocy do łóżka, zaczaił się na ludzką grdykę poruszającą się podczas snu i w ten sposób pozbawił życia człowieka. Ten zabobon ma jeszcze jedno wydanie, w którym uduszone zostaje niemowlę w kołysce.

Abstrahując od tego, jak absurdalnie brzmią takie historie, technicznie rzecz biorąc kot-dusiciel… nie istnieje! Nawet gdyby futrzak pokusił się o taki atak, skończyłoby się prawdopodobnie na zadrapaniach lub ranach, a nie śmierci. Gdyby twój mruczek mógł obalić ten mit, dodałby jeszcze ironicznie: „My, koty, stosujemy takie duszenie człowieka wymiennie z ogonem, który owijamy wokół szyi i w ten sposób mścimy się za kiepską kolację, jaką podał nam opiekun!” Litości… 😉

4. Kot się… narkotyzuje!

Nie da się ukryć, że sporo mruczków reaguje na kocimiętkę w dość entuzjastyczny sposób. Jednak funkcjonujący czasem jeszcze stereotyp, że koty to „ćpuny” uzależnione od tej rośliny, jest dla nich krzywdzący… Aby porzucić takie myślenie, warto poznać kilka faktów:

  • Nie każdy kot wariuje na punkcie kocimiętki – może mieć inne upodobania węchowe
  • Szaleństwo na punkcie kocimiętki jest podyktowane przez naturę – mruczek nie ma wpływu na to, jak na nią reaguje i jak się po niej zachowuje
  • Wreszcie, niezależnie od powyższych – mruczkowe zamiłowanie do tego zapachu jest całkowicie niewinne i nikomu w niczym nie przeszkadza!

Nie musimy chyba dodawać, że uzależnienie to z definicji stan, w którym przyjmowanie danej substancji jest przymusowe i konieczne dla funkcjonowania organizmu. Z kolei nasze futrzaki nie potrzebują kocimiętki codziennie – o żadnym „kocim ćpaniu” nie ma zatem mowy.

5. Kot jest złośliwy, egoistyczny i niewdzięczny

Czy istnieją bardziej obraźliwe mity o kotach od tego? To chyba najsmutniejszy, najbardziej krzywdzący i nieprawdziwy stereotyp. Po pierwsze, żaden mruczek nie jest złośliwy – udowodniono, że jest to po prostu niemożliwe. Futrzaki nie mają takich cech i nie odczuwają takich emocji. Po drugie, nie są ani egoistyczne, ani niewdzięczne. Nigdy nie działają specjalnie na szkodę człowieka, a swoim zachowaniem zawsze próbują mu coś przekazać.

Koty przywiązują się do swoich opiekunów, kochają ich (choć czasem na swój specyficzny koci sposób 😉 ), tęsknią za nimi. Wspomniane obraźliwe mity o kotach biorą się najczęściej z porównywania ich do psów – te drugie chętniej wykonują ludzkie polecenia. Cóż, niejeden mruczek powiedziałby: „Pies kocha za nic, na moją miłość trzeba zasłużyć”. I właśnie dlatego mruczki to tak fascynujące stworzenia.

Czy znasz inne obraźliwe mity o kotach?

Jakie szkodliwe stereotypy o kotach dodalibyście do powyższej listy? Sądzicie, że wasze koty chciałyby je obalić? Dajcie znać w komentarzach!

Autor: Marta Martyniak