W dwa dni oddaliła się prawie 140 km od domu. Tajemnicza podróż czarnej kotki do Łodzi

fot. Straż Miejska w Łodzi

Mówi się, że koty chodzą własnymi ścieżkami. Kto wie, może nawet potrafią się teleportować. Z pewnością takie myśli przychodzą teraz do głowy każdemu, kto słyszał historię czarnej kotki autostopowiczki. Kotka zniknęła na dwa dni, po czym odnalazła się prawie 140 kilometrów od domu!

Trudno wyobrazić sobie, jak zestresowana i zdezorientowana musiała być zagubiona kotka, która w ciągu zaledwie dwóch dni znalazła się prawie 140 km od domu. Jak to się stało? W jaki sposób się odnalazła? Przeczytaj tę intrygującą historię.

„Zapłakana kotka”

Tajemnicza podróż kotki autostopowiczki szczęśliwie zakończyła się przy jednym z łódzkich parkingów. Przy ul. Mulinowicza pracuje kobieta, która strzeże parkingu. To właśnie ją dostrzegła kotka i postanowiła się „wyżalić”.

Tak naprawdę to kotka zauważyła panią, która pilnowała parkingu i przybiegła do niej „z płaczem”. Miauczała tak długo i tak głośno, że brzmiało to jak płacz zagubionego dziecka – relacjonowała Adrianna Amroszkiewicz z Animal Patrol.

Prawie 140 km od domu

Pani, która odnalazła kotkę na parkingu, zgłosiła incydent do Straży Miejskiej w Łodzi do Oddziału Animal Patrol. Dzięki obroży z numerem telefonu, właściciele zwierzęcia zostali szybko poinformowani o odnalezieniu ich kotki. Jak nietrudno się domyślić, opiekunowie byli w szoku, że ich kotka jest tak daleko od domu. Okazało się bowiem, że dom zwierzęcia znajduje się w miejscowości Mianowice, która od Łodzi oddalona jest o prawie 140 km. Co więcej, właściciele twierdzili, że ich podopieczna jeszcze niedawno bawiła się na podwórku. W oczekiwaniu na opiekunów kotka trafiła do weterynarza przy ul. Marmurowej. Tam lekarz zbadał i zaczipował zwierzę.

W jaki sposób kotka znalazła się prawie 140 km od domu?

Być może kotka została przez kogoś zabrana albo zwyczajnie niezauważona wsiadła komuś do auta. Sama nie dałaby rady tak szybko przejść tak długiego dystansu, głównie dlatego, że jest to kotek dosyć niski – stwierdza Adrianna Amroszkiewicz.

Jak podaje portal Express Ilustrowany, właściciele bardzo szybko zgłosili się po swoją zaginioną kocią autostopowiczkę. Dzień po otrzymaniu wiadomości już byli w Łodzi.

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Koty.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „Poznaj całą prawdę o kotach”

źródło: Express Ilustrowany 

Autor: Natalia Borzuta
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments