Odkryto nową chorobę u kotów


W magazynie Journal of Feline Medicine and Surgery opisano nowy typ padaczki u kotów. Drgawki wywoływane są przez niektóre dźwięki. O ironio chodzi o dźwięki często spotykane w domach.

Żyjemy z nimi na co dzień: odgłos zgniatanej folii aluminiowej, uderzanie o siebie szklanek czy talerzy. Okazało się, że u starszych kotów mogą wywoływać one drgawki. Nowo zidentyfikowaną chorobę nazwano FARS (feline audiogenic reflex seizures).

Rozpoczęło się od doniesień zaniepokojonych opiekunów kotów, którzy obserwowali u swoich pupili dziwne objawy, przypominające napady padaczki.

Najczęstsze dźwięki, które wywoływały napady drgawkowe: dźwięk zgniatanej folii aluminiowej, szczęk metalowej łyżeczki o ceramiczny talerzyk czy miseczkę, uderzenie szkła o szkło, zgniatanie papierowych i plastikowych torebek, dźwięk podczas pisania na klawiaturze komputera, klikanie myszką, brzęk kluczy, piłowanie paznokci.

Skala napadów – od pojedynczych skurczów mięśni po ciężkie przypadki ataków padaczkowych z utratą przytomności, które trwały nawet kilkanaście minut.

Podczas przeprowadzonych eksperymentów przypadki FARS zdarzały się w grupie kotów, których średnia wieku wynosiła 15 lat.

Zwierzęta słyszą dźwięki o wyższej częstotliwości niż ludzie i to one mogą wywoływać napady.

Co ciekawe, naukowcy zauważyli, iż połowa z próby 96 badanych kotów była albo głucha, albo miała problemy ze słuchem. Tak przynajmniej twierdzili ich właściciele. Albo właściciele się mylili, albo nauka nie wie czegoś istotnego o słuchu kotów.

Drgawki przydarzały się u różnych ras, ale wydaje się, że najbardziej narażony jest kot birmański. Lek o nazwie levetiracetam, podawany w typowej padaczce, pomagał przynajmniej niektórym kotom z FARS.

źródło: Kopalnia Wiedzy za Scientific American