Odnaleziona po 6 latach


Chloe zaginęła w 2010 roku. Uciekła z transportera po wyjściu z wizyty w gabinecie weterynaryjnym w Caerphilly (UK). Mimo poszukiwań, nie udało się jej znaleźć. Aż do teraz.

Chloe zaginęła w 2010 roku. Uciekła z transportera po wyjściu z wizyty w gabinecie weterynaryjnym w Caerphilly (UK). Mimo poszukiwań, nie udało się jej znaleźć. Aż do teraz.

Właścicielka Chloe, Rebecca Lee, podejrzewała że kotka zginęła w nieszczęśliwym wypadku i dlatego nie wróciła do domu. Jakież było jej zdziwienie, gdy po sześciu latach zadzwonili do niej pracownicy z Cats Protection’s Bridgend Adoption Centre z wiadomością, że trafiła do ich ośrodka kotka, której czip wskazuje jednoznacznie, iż należy do Rebeki. Chloe wróciła do uszczęśliwionej właścicielki i od razu zachowywała się w domu jak… w domu. Ocierała się o nogu kobiety, miauczała i wyglądała na całkiem zadowoloną.
Mimo upływu czasu rozpoznała swoje włości.
Co działo się z Chloe przez te lata? Mieszkała na ulicy, dokarmiana przez starszą panią. Gdy staruszka zaniemogła, poprosiła rodzinę o złapanie kotki i przekazanie do ośrodka zajmującego się adopcjami kotów.

Większość zagubionych kotów odnajduje się w przeciągu kilku dni do kilku tygodni od chwili zaginięcia. Rzadziej – po kilku miesiącach, a nawet latach. Szansę na powrót do prawowitych opiekunów znacznie wzrastają, gdy zwierzę jest zaczipowane i wpisane do bazy zwierząt czipowanych. Większość europejskich schronisk i fundacji ratujących koty w pierwszej kolejności sprawdza, czy nowe zwierzę posiada czip i kto jest jego właścicielem. Dlatego mądry właściciel czipuje swojego pupila, nie tylko tego wychodzącego. Niewielki koszt, a zysk w postaci spokoju sumienia – bezcenny.