Na topie

Odszedł Artur Bąk, Przyjaciel zwierząt. Co dalej z Orzechowicami?

17.04. zmarł kierownik Przemyskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach, Artur Bąk. Przyjaciel zwierząt, wspaniały człowiek,...

Dotarła do nas smutna wiadomość z okolic Przemyśla. 17 kwietnia zmarł kierownik Przemyskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach, Artur Bąk. Przyjaciel zwierząt, wspaniały człowiek, który postawił to schronisko na nogi, prawie od podstaw. Kiedyś Orzechowice były synonimem miejsca męczarni zwierząt, jednym z najgorszych w Polsce. Dzięki Arturowi od 2008 roku wszystko się zmieniło. Zaczęło być normalnie, a zwierzęta zyskały godziwe warunki bytu. Powstała też piękna kociarnia i wybieg dla kotów. Orzechowice specjaliści stawiali za wzór innym jednostkom w Polsce i za granicą.

18 kwietnia br powiatowy lekarz weterynarii wydał rozporządzenie w sprawie stwierdzonego przypadku wścieklizny u psa, który trafił do Orzechowic:
http://www.przemysl.pl/zalaczniki/22404.JPG
http://www.przemysl.pl/zalaczniki/22405.JPG


Pod newsami w przemyskim serwisie informacyjnym można przeczytać m.in. takie komentarze:

„Nie wiem co się dzieje w schronisku obecnie. Wiem jakim było miejscem i jak się zmieniło. Nigdy też nie zapomnę bezsilności, jaka we mnie panowała, obserwując ogrom potrzeb. Pamiętam jednak spoconą z pracy sylwetkę Artura, który łaził po terenie schoniska wlokąc za sobą wizję lepszego miejsca. Dokonał tego, o czym mówił. Zmienił świat zwierząt, bo na ten świat miał wpływ. Na ludzkie serca i brak wrażliwości lub kompetencji wpływu nie miał.”

„Zaadoptowałam 2 lata temy psiaka, polecił mi tego pieska Pan Bąk,
Nie skończyło się tylko na podpisaniu papierków, bo Pan Bąk dzwonił i pytał o psiaka, osobiście odwiedził nas, by sprawdzić jakie pies ma warunki. Kiedy zwróciłam się do Pana Bąka ,On ze stoickim spokojem oprowadzał mnie ponad 2 godziny po schronisku. Zależało mu, by choć jeden psiak miał nowy prawdziwy dom. Każdy psiak merdał i dawał mu się głaskać. Mówił o tych zwierzętach z ogromną miłością i mówił to z taką pasją, że serce się ściskało. Znał imiona wszystkich zwierząt w schronisku.
Mój pies ma na imię Barosso, kiedy zapytałam Pana Artka dlaczego tak, odpowiedział z uśmiechem…..bo to wielki polityk choć jest silny i duży, to tego nie wykorzystuje, nawet gdy inne do niego szczekają.” Pamiętam schronisko zanim kierownikiem został Pan Artek….wtedy to był obraz nędzy i rozpaczy, sama woziłam tam koce i sienniki. Dziś to prawdziwy dom właśnie dzięki temu człowiekowi.”


„Do schroniska trafił pies, który zdechł i po przeprowadzeniu badania specjalistycznego stwierdzono, że padły pies był chory na wściekliznę. W takim przypadku zostaje powiadomiony powiatowy lekarz weterynarii, który z kolei powiadamia wojewódzkiego lekarza weterynarii (w Krośnie). Artek otrzymał od powiatowego lekarza weterynarii informację, że w środę (17.04.2013 r.) zostanie przeprowadzona kompleksowa kontrola w schronisku. W razie wykrycia nieaktualnych szczepień psów w schronisku groziło ich bezwzględne uśpienie, a pozostałe psy miały zostać poddane kwarantannie.”


„Mój Boże…. życie musiało go zaboleć za mocno… przywiózł mi psa ze schroniska, gościłam go niedawno w swoim domu… pokonał kilkaset kilometrów, żeby ocalić jednego starego psa… Panie Arturze, dziękuję [*] „

Obecnie wolontariusze i pracownicy schroniska obawiają się, jakie będą dalsze losy placówki, chodzą nawet słuchy o jego likwidacji.
„Dla nas im więcej ludzi przeczyta o naszym kierowniku, tym większa szansa, że jego praca nie zostanie zaprzepaszczona.”

 

Chcesz oceniać i komentować?
Dołącz do nas – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *